Praca w klubie i bobry nad Świdrem. Ach, co za bal!

20161128_182950

Czas biegnie tak szybko przy naszych aktywnościach klubowych, że ze zdziwieniem spoglądam w kalendarz. Czy Wy macie podobnie? A przecież oprócz działań klubowych każda z nas ma swoje życie osobiste, wiele pracuje zawodowo, inne koleżanki zajęte są pracą społeczną, zaangażowane mocno w różne przedsięwzięcia czy prowadzą działalność gospodarczą. Każda ma też swoje hobby, swoją pasję, coś, co robi z zaangażowaniem i wychodzi jej to znakomicie i czemu poświęca swój czas. To może być pasja podróżnicza, wyśmienite pieczenie ciast czy robienie na drutach, albo szydełku. Niektóre malują, śpiewają, grają na instrumentach muzycznych, piszą wiersze, prozę. Dla niektórych pasją jest ogród, w którym wyczarowane są nawet rzeźby. Inne realizują się w kreatywnym gotowaniu i przyozdabianiu stołu do posiłków w sposób, że te małe kompozycje nadają się na pierwsze strony czasopism kulinarnych. Są wśród nas miłośniczki sportu, którego uprawianie traktują bardzo serio i osiągają znakomite rezultaty (np. zdobyte medale w maratonach). Oprócz tego są dzieci, wnuki, grupa przyjaciół, codzienne sprawy, kłopoty, zdarzają się choroby własne lub bliskich. Ile trzeba hartu wewnętrznego, żeby temu podołać, żeby ze wszystkim nadążyć i znaleźć chwilę oddechu? Właśnie dlatego spotykamy się w klubie, żeby o wszystkim móc porozmawiać, poradzić się, wysłuchać lub samemu się wyżalić. A przy tym świetnie spędzić czas, zrobić coś kreatywnego, dla siebie i dla innych. Robiąc dla innych, dzielimy się czymś najpiękniejszym. Swoją życzliwością. Powoli też zbliżamy się do zakończenia przygotowań na józefowską mega imprezę Gwiazdobranie i Dawanie (http://www.gwiazdobranie.pl/), do której i my dołączamy nasz udział.

I oto kolejny poniedziałek. Całkiem już mroźno i z przyjemnością wchodzi się do ciepłego Portu. Czajnik pracuje bez ustanku, każdej prawie z nas marzy się gorąca herbata. A tymczasem grupa koleżanek już jest gotowa do dalszej pracy nad kolejnymi gwiazdkami (przepis na gwiazdki – zapraszamy na poprzedni post)

Przy drugim stole przybywa kolorowych lampionów. Ktoś się dosiada, robi, ktoś inny znowu dołącza i próbuje swoich sił w cierpliwym oklejaniu szklaneczek drobnymi kawałkami papieru ryżowego.

Rośnie też ilość bombek styropianowych. Niektóre jeszcze czekają na włożenie złotych zawieszek. Są piękne.

Powiększa się także nasz klub pro-babć. Grażynka opowiada o swoim 10-dniowym wnusiu, Franiu. Gratulacje dla Mamusi! Życzenia zdrówka i pomyślności dla Maluszka oraz serdeczności dla rodziców i szczęśliwych dziadków.

20161128_182206

Dziś Renatka zaprosiła do nas z prelekcją panią Ilonę Afanasowicz, pasjonatkę zdrowia, która opowiadała nam o konieczności zrównoważonej diety wspartej suplementacją produktów, które przedstawiała w swojej prezentacji.

Szykujemy także koszyczki na prezenty dla seniorów, których chcemy odwiedzić przed Wigilią. Te piękności zrobiła Asia. Bożenka planuje niskocukrowy makowiec, sałatkę, kapustkę i prawdziwy, domowy kompot. Iza kupiła do koszyczków świąteczne świeczki.

Jeszcze przed tańcami naszego Orient Dance zdążyła przyjechać do nas paczka z zamówionymi figurkami z gliny do malowania.

Na sobotnim Nordic Walking liderką była Jola. Nadawała dość szybkie tempo, podczas gdy Ola, nasza trenerka, cały czas korygowała nam postawę, przypominała, jak trzymać kijki, zwracała uwagę na poprawność wykonywanych ćwiczeń. Jola poprowadziła nas trasą wzdłuż Świdra i miałyśmy niecodzienną okazję zobaczyć efekty pracy naszych józefowskich bobrów.

Podczas wędrówki nie zabrakło interesujących tematów do rozmów. Atmosfera w grupie jest tak miła i przyjazna, że nawet osoby, które pierwszy raz dołączyły do grupy zaraz czują się jej częścią.

Od razu mówimy sobie po imieniu, żartujemy, opowiadamy różne historie, wymieniamy informacje, gdzie najkorzystniej kupić ubranie do uprawiania sportów, ale i jakie śniadanie jest najzdrowsze dla dzieci przed pójściem do szkoły. Rozpiętość wiekowa uczestniczek jest duża, dzięki czemu zakres tematów do rozmów jest bardzo szeroki. Radość z uczestnictwa w aktywności, jaką jest marsz z kijkami, jest podwójna, robimy coś dla siebie i swojego zdrowia oraz mamy okazję do miłego spotkania towarzyskiego. Do zobaczenia zatem w kolejną sobotę o 9.30 na ul. Długiej 44 w Józefowie pod Integracyjnym Centrum Sportu i Rekreacji.

ACH, CO TO BYŁ ZA BAL!!!

W sobotnie popołudnie, punktualnie o godzinie 17 w restauracji Laura w Józefowie Klub Pro Kobieta 50 plus rozpoczął pro Andrzejkowy Bal. Uczestnicy przynosili zrobione przez siebie różności. Grażynka przygotowała nawet szaszłyki, które cieszyły się wielkim powodzeniem. Goście schodzili się tłumnie, a witała i bal otworzyła Ewa no-i-coW krainę muzyki i tańca poprowadził nas DJ WIT.

Parkiet poczuł, do czego został zrobiony! Tańce, akrobacje, wygibasy i profesjonalne figury taneczne, to wszystko działo się podczas zabawy. To był bal niezwykły. Przybyły do nas prawdziwe wróżki, a nawet przez chwilę przemknął jakiś wiedźmin, a może dzwonnik z Notre Dame? Potem zniknął.

W pewnym momencie Ewa zapowiedziała wróżkę-czarodziejkę, która swoim błyszczącym berłem pokazywała, gdzie jej asystentka ma podać srebrzysty koszyczek z kartkami zawierającymi napisane wróżby – przepowiednie, które się sprawdzą. Gdy już koszyczek obiegł całą salę, na komendę Ewy wszyscy na głos wykrzyczeli swoją wróżbę.

Na środku parkietu pojawił się stoliczek-pętliczek, a za nim zasiadły wróżki. Każdy mógł skorzystać z ich obecności i odpowiednio zinterpretować otrzymaną na karteczce wróżbę. Najszybsi w tej konkurencji byli panowie, którzy bardzo dociekliwie dopytywali o znaczenie słów w wylosowanej wróżbie.

Jednak i wróżka ma czasem prawo do chwili zabawy po cywilnemu.

A potem jeszcze tańce, tańce i tańce. Świetna zabawa, musimy powtórzyć! Padła propozycja, że Sylwestra spędzamy także razem.

Tańcom nie było końca!

Trufle czekoladowe

Któż nie pamięta słodkiego smaku dzieciństwa? Mnie przypominają się trufle, które mama przygotowywała na specjalne okazje, albo, gdy chciało się szybko coś słodkiego. Przepis mam do dziś i przyznam, że niezmiernie rzadko z niego korzystam przy obecnej obfitości wszelkiego rodzaju rarytasów dostępnych prawie na każdym rogu ulicy. Tym większym zaskoczeniem okazało się dla mnie, że dysponując dodatkowym oprzyrządowaniem współczesnych mikserów, niezmiernie łatwo jest zrobić trufle. Pamiętam czasy, gdy drewnianym tłuczkiem do mięsa ugniatałam herbatniki, czy na tarce tarłam czekoladę. Dzisiaj, zrobione przeze mnie trufle, zajęły mi niewiele czasu, wieczorkiem, po przyjściu z pracy, ot, tak dla przyjemności, ale i z myślą o andrzejkowych smakołykach. U nas Andrzejów pod dostatkiem, chyba każdy ma jakiegoś andrzejkowego Andrzeja, więc zrobione trufle mogą być znakomitym uzupełnieniem baśniowego wieczoru, spędzonego przy laniu wosku. A nawet, jak nie mamy wśród nas Andrzeja, to trufle i tak pasują w ten niezwykły czas. Co potrzebujemy? Składniki: 1 duża paczka herbatników (w przepisie jeszcze mam zapis, że potrzebne są 4 małe paczki), ¾ szklanki cukru pudru (można zmielić samemu), 2 łyżki kakao, 1 kieliszek alkoholu (ja dodałam nalewkę z pigwy), 1 masło, zapach rumowy. Do obtaczania trufli wystarczy 1 tabliczka gorzkiej czekolady.

Teraz zaczyna się mielenie w mikserze. Najpierw herbatniki. Kilka sekund, z herbatników powstaje jasny pył, który wsypujemy do miski. Miksujemy też kawałki czekolady i wysypujemy ją na talerzyk. Pozostałe składniki łączymy ze zmielonymi herbatnikami i za pomocą kręconych końcówek miksera cierpliwie miksujemy, aż do uzyskania miękkiej masy. Dłońmi nabieramy niewielką ilość masy i wyczarowujemy małe kuleczki. Kładziemy na talerzyk z czekoladą. Lepiej zrobić kilka kulek i dopiero wówczas obtaczać dwoma paluszkami, żeby się zbytnio nie pobrudzić, bo trzeba toczyć kolejne kuleczki.  Gotowe trufle układamy starannie na dowolnym talerzyku deserowym. Chowamy na kilka godzin do lodówki.

trufle

Smacznego!

Trzmielina

To jedna z bardziej wdzięcznych roślinek, pasujących do leśnych ogrodów. Jej zimozielone listki ubarwiają zimowy krajobraz ogrodu. Posadzona w półcieniu mieni się różnorodnością kolorów – tam, gdzie dochodzi więcej słońca, jest jasno-żółta, w cieniu – zielona. Posadzona przy murku, zgrabnie wspina się w górę, tworząc wielolistną ozdobę. Ta mała krzewinka może także występować w postaci pnączy i drzew. W Polsce, w stanie naturalnym, występuje trzmielina pospolita. Najpopularniejsza w polskich ogrodach, trzmielina fortune’a ma wiele odmian, co pozwala na tworzenie interesujących kompozycji. Istotne, że trzmielina wytrzymuje mrozy i susze, a gdy zdarzy się jednak, że przemarznie, to bardzo szybko regeneruje się. Jej uprawa nie sprawia żadnych problemów. Możemy ją sadzić na stanowiskach słonecznych i półcienistych. Ale znosi także miejsca zacienione. Dobrze, gdy wybraliśmy dla trzmieliny miejsce zaciszne. Najlepiej udaje się na żyznym, próchniczym podłożu. Trzeba tylko pamiętać o jej podlewaniu. Trzmielinę dobrze jest przycinać, wtedy można tworzyć ciekawe kompozycje. Rozmnaża się z łatwością, poprzez sadzonki i poprzez odkłady. Cięcie (wiosną, w czerwcu i w pierwszej połowie sierpnia) powstrzymuje trzmielinę przed zakorzenianiem i tworzeniem korzeni przybyszowych. Trzmielina ładnie wygląda posadzona przy siatce, murku, a nawet pod drzewem. Można tworzyć z niej obwódkowy żywopłot. Owoce trzmieliny zwyczajnej od dawna wykorzystywane były w ziołolecznictwie. Syrop z owoców z trzmieliny znany był jako środek pobudzający wydzielanie żółci, moczu i potu. Ma właściwości wzmacniające i uszczelniające naczynia krwionośne. Używany także przy przeziębieniach w formie herbatek. Jednak surowe owoce trzmieliny są trujące. Ostrożnie z trzmieliną przy dzieciach, a i sami uważajmy i nie dotykajmy jej owoców.

 trzmielina

 Trzmielina z Józefowa jesienią

Jesień, to również pora, gdy możemy zdecydować, czy podejmiemy się przez całą zimę dokarmiać ptaki. Jeśli jesteśmy pewni, że starczy nam samozaparcia i dyscypliny w dosypywaniu ptasiej karmy, to już jest czas, gdy możemy zacząć przyzwyczajać ptaki do wybranego przez nas miejsca, w którym stale będziemy wykładać dla nich pokarm. Będzie to szczególnie pouczające dla dzieci i młodzieży, aby przyzwyczajać je do opieki nad słabszymi, w tym przypadku – ptakami.

Reklamy

Reportaż TVP1

Już wiemy! Halinka przesłała dzisiaj do wszystkich PRO Kobiet informację, że reportaż realizowany przez TVP1 z cyklu „Zatrzymaj chwilę” o Halince, a w tle – na  życzenie Halinki także o nas, będzie emitowany

w niedzielę 4 grudnia br. o godz. 17.30.

Powtórka programu w kolejną sobotę o 11.15.

Oglądamy!!!

pro_znak

Przepis na brokatowe gwiazdki i sernik gotowany. W tle – prawdziwa psia historia.

2016_10_24_piesek1

Jeszcze nie ochłonęłyśmy po ostatnim telewizyjnym wydarzeniu, czyli nagrywaniu przez Telewizję Polską reportażu z Halinką, a już trzeba brać się ostro do pracy, aby dobrze przygotować naszą część programu na józefowskie Gwiazdobranie (http://www.gwiazdobranie.pl/). A więc dziś roboczo, porządkowo i organizacyjnie. Robota pali się w rękach. Ewa posprzątała kuchenkę, pomieszczenie błyszczy i lśni od jej gospodarskiej ręki. Aż przyjemnie jest zaparzyć herbatkę! Koleżanki szykują gorące herbatki i czarne, i owocowe, i zielone. A jak smakuje herbatka podana życzliwą ręką… Szykujemy występ. Jest co robić! Próby trwają, obmyślamy choreografię, stroje, wszystkie uczymy się tekstu piosenki (treść tutaj: zobaczcie post z dnia 10 października br.). Tymczasem na sali praca wre. Jedna grupa kontynuuje prace nad bombkami ze styropianu i pudełkami drewnianymi. To kącik pań pracujących techniką decoupage:1-stolik

Przy drugim stoliku Jola rozpoczyna warsztat robienia złoconych gwiazdek z rolek po papierach i ręcznikach:                                                               jola-poprowadzila-warsztatWarsztat poprowadziła Jola

Dokładność i precyzja stanowią podstawę poprawnego wykonania naszych gwiazdek:

dokladnosc-i-precyzja
Odmierzanie odległości na zgiętej rolce po ręcznikach złożonej w prostokąt

Zerknijcie koniecznie na cały cykl „technologiczny”. Przy pomocy opisu i zdjęć z łatwością zrobicie te przepiękne i bardzo dekoracyjne ozdoby samodzielnie lub z wnuczętami albo przyjaciółkami. Błyszczące gwiazdki można zawiesić w oknie, na drzwiach lub ścianie, także na choince. Ale o tym za chwilę. Przejdźmy do kolejnego stolika. Tam trwają prace nad wykonaniem lampionów techniką decoupage.

W lampiony wkładamy świeczki i tworzymy czarodziejski nastrój w pokoju. Na dzisiejszym stole króluje smakowity sernik gotowany (tak, tak, gotowany!). Przepis Eli znajdziecie w dzisiejszych Kulinariach. Sernik rozpływa się w ustach. Tym razem nie zabrakło na stole nawet zupy z dyni. Jeśli ktoś ma ulubiony i sprawdzony przepis na dyniową zupę, to przyślijcie (formularz do korespondencji na pasku u góry „Kontakt”).

A teraz obiecana nauka robienia świątecznych gwiazdek. Co powinniśmy przygotować? Potrzebujemy zebrać w jedno miejsce: rolki po papierze toaletowym i ręcznikach, pistolet do kleju na gorąco i klej na gorąco, linijkę i ołówek, pędzelek i farbę akrylową w kolorze do wyboru: złotym, srebrnym, czerwonym, zielonym; brokat w kolorze, w jakim wybraliśmy farbę.

Basia ze skupieniem przygotowała materiał na gwiazdki już dwa tygodnie temu:

basia-przy-pracy

Kolejność wykonania gwiazdki:

  1. Rolkę po papierze spłaszczamy i mocno przyciskamy, aby się zgięła.
  2. Wzdłuż długiej krawędzi powstałego prostokąta, za pomocą linijki, odmierzamy odległości co 1 cm i zaznaczamy te miejsca ołówkiem. Czynność powtarzamy na drugiej krawędzi. W ten sposób będzie nam łatwiej ciąć na równe wstążeczki.dokladnosc-i-precyzja
  3. Równiutko tniemy rolkę nożyczkami na paski – wstążeczki, prowadząc cięcie od dolnego do górnego zaznaczenia. Wychodzą nam równej szerokości paseczki-wstążeczki.tniemy-02
  4. Na jedną gwiazdkę potrzebujemy odłożyć 6 pasków całych, tzn. rozłożonych całkowicie. Pozostałe zginamy w połowie.
  5. Kolejny etap, to klejenie. Sklejamy 6 dużych pasków całych (dużych). Dopiero potem pomiędzy boki gwiazdki wklejamy te mniejsze, które zginaliśmy na pół.

  6. Teraz malujemy. Kolor gwiazdki zależy wyłącznie od naszych preferencji. My wybrałyśmy kolor złoty:

    Może tez być srebrny: efekt-koncowyAby ułatwić sobie pracę, możemy jeszcze przed malowaniem rozsypać brokat na kartce papieru. To pozwoli na łatwe przyklejanie brokatu do mokrej od farby powierzchni gwiazdki. Malujemy jedną stronę gwiazdki i kładziemy na brokat, lekko dociskając. Teraz malujemy drugą stronę i dociskamy do brokatu.

  7. Gwiazdka gotowa.

    Ewa G. zapowiedział próbę generalną naszego występu na Gwiazdobraniu już w przyszły poniedziałek. Ogłosiła także, że zbiórka na Gwiazdochody (marsz z kijkami) jest o godzinie 11, oczywiście 11 grudnia br. Przed Integracyjnym Centrum Sportu i Rekreacji w Józefowie, przy ul. Długiej 44. Chętnych zapraszamy!

ewa

W międzyczasie pojawiły się pomysły na kolejne spotkania, m.in. na przygotowanie świątecznej niespodzianki do domu seniora, zorganizowanie prelekcji pro-zdrowotnej czy wystawy malarskiej naszych koleżanek lub występu tanecznego naszej grupy Orient Dance.

Wieczór okazał się za krótki na omówienie wszystkich propozycji. Jeszcze tylko krótki apel Marysi, aby przebrać się na Bal Andrzejkowy, który ma się odbyć już w najbliższą sobotę w józefowskiej restauracji „Laura”. Wstęp 15 zł. Można przynieść własne smakołyki. Do tańca zagra DJ WIT. Zapraszamy wszystkich Józefowian i ich sympatyków. Zapraszamy szczególnie osoby samotne. W miłej atmosferze, w tańcu w kręgu każda i każdy poczuje się komfortowo. Do zobaczenia w sobotę o 17!!!

A na poranny rozruch z kijkami (NW) o 9.30 spotykamy się pod ICSiR, ul. Dluga 44 w Józefowie także w sobotę. Ubieramy się lekko, z odczuciem chłodu, bo już po pierwszej rozgrzewce trzeba będzie zdejmować polarek. Widzimy się!

 KULINARNIE

Do propozycji andrzejkowych warto dodać sprawdzony i banalnie łatwy przepis na sernik gotowany. Ten rozkoszny serniczek królował dziś na stole.  I na dodatek serniczek jest tak łatwy do wykonania, że grzechem byłoby nie wypróbować samemu. A więc do dzieła Panie i Panowie! W co się zaopatrujemy?

serniczek01

Potrzeba: 1 kg sera w wiaderku (przeznaczonego do pieczenia), 5 jajek, 1 szklanka cukru, 1 cukier waniliowy, 200 g masła, 2 budynie śmietankowe, 200 ml mieszanki mleka ze śmietanką (w kartoniku), przy czym 100 ml śmietanki odlać na polewę (!). Na polewę: 100 ml śmietanki (tę, którą odlaliśmy wcześniej), gorzka czekolada, 1 łyżka masła. Papier do pieczenia. Przystępujemy do dzieła. Do garnka wkładam masło i cukier – opowiada Ela. Na mały płomień, po kilka sekund i podnoszę do góry, cały czas mieszając. Tak 3 razy. Jak się rozpuści, to dokładam jajka po 2 sztuki i znowu dokładnie mieszam. Znowu dodaję kolejne jajka i mieszam. Następnie dodaję ser. Całość zagotować, ciągle mieszając. (mikserem). Do mleka ze śmietanką dodać budyń, rozmieszać, dodać do gotującego się sera. Zagotować, ciągle mieszając. Gotowe!

Polecam pomysł Ewy Ł. podawania słodkości w towarzystwie nastrojowych świeczek w lampionach. Mała próbka na zdjęciach. Prawda, że i pomysłowe i piękne?

Polewa: w kąpieli wodnej rozpuścić gorzką czekoladę, 100 ml śmietanki i 1 łyżkę masła. Blachę wyłożyć papierem, rozłożyć herbatniki, wlać ser gotowany. Przykryć herbatnikami. Wyłożyć na wierzch polewę. Smacznego!

ela-ciasto

Serniczkiem-pychotką częstuje Ela

OPOWIEM KINO

Dziękuję za ciepłe słowa. Przysyłajcie kolejne pomysły. Szczególnie proszę o recenzje ulubionych filmów i książek, sztuk teatralnych, na których byłyście lub koncertów. Te ulotne chwile warto uwiecznić, pisząc o nich kilka słów. Zamieścimy je na blogu.

 OBOK NAS

A teraz zupełnie o czymś innym. Dostałam maila. Moja znajoma przysłała zdjęcie swojego nowego nabytku, czyli trójkołowego roweru, dzięki któremu może nadal być aktywna, mimo kontuzji kolana. Na tej fotografii zobaczyłam jeszcze małego, zadbanego pieska z dumnie wypiętym torsem, pilnującego dobytku swojej pańci.

2016_10_24piesek-dzis1

Piesek ma na pyszczku założony skórzany kagańczyk. Pewnie dlatego, że może ugryźć – pomyśli każdy, kto go zobaczy. Nic podobnego, to najłagodniejszy piesek i przyjaźnie nastawiony do ludzi. Dlaczego więc ten kaganiec? To pozytywna historia. Było to tak. Dwa lata temu, pod koniec sierpnia, pojechaliśmy, na zaproszenie naszych dawno niewidzianych znajomych, do ich letniego domku w Bory Tucholskie. Okolice prześliczne. Bajkowe krajobrazy, śpiewy ptaków, przestrzenie do spacerów, żadnego śladu cywilizacji, znad jeziora słychać krzyk łabędzi. Fantazja. Jednak w tym rajskim pejzażu był pewien rys – to widok porzuconych przez ludzi piesków w lesie, błąkających się gromadnie w poszukiwaniu pożywienia, z kleszczami, ze skołtunioną sierścią, lękających się ludzi, podchodzących jednak blisko domów w nadziei na żywność. Łzy nabiegały do oczu na widok tych biednych zwierzaków. Ile okrucieństwa w tych, którzy im to uczynili. Jeden z psów, chyba najodważniejszy, przez całe wakacje podchodził dość blisko letniego domu moich znajomych, którzy postawili mu pod zadaszeniem miskę i regularnie go karmili. Danusia, kobieta o gołębim sercu, już dawno postanowiła, że przygarnie pieska, bo jej ostatni odszedł na wieczną łąkę. Dlatego próbowała przez letnie miesiące oswoić leśnego pieska. Udało jej się do tego stopnia, że piesek sam zaczął szukać naszego towarzystwa.

2016_10_24_piesek-2Było coś urzekającego, a jednocześnie tragicznego w jego zachowaniu. Piesek patrzył nam wszystkim głęboko w oczy, przechylał łepek, stawał na dwóch łapkach i podskakiwał, czołgał się na przednich łapach. W każdym jego ruchu była prośba o przygarnięcie.  Na kilka dni przed wyjazdem Danusia zdecydowanie przedstawiła sprawę swojemu mężowi, Christianowi, który w głębi serca także zgadzał się na wzięcie psiaka. Załadowała brudaska do samochodu i pojechała do weterynarza, gdzie zbadano psa, wyjęto kilkadziesiąt kleszczy, zaszczepiono, wykąpano, wyczesano, zaczipowano i założono mu paszport. Piesek wyjechał do nowego domu. Wiem, że u Danusi i Christiana ma, jak u Pana Boga za piecem. To miłośnicy psów, którzy od zawsze mieli psa w domu. Piesek znalazł kochającą rodzinę i swój kąt do życia, bezpieczny, suchy, ciepły i syty. Okazało się jednak, że przeżyta trauma jest tak głęboka, że pomimo długiego pobytu wśród oddanych i przyjaznych ludzi, pieskowi – Misiowi – pozostał nawyk zbierania każdych śmieci i znoszenia ich do domu, tak na wypadek, gdyby coś złego znowu się przytrafiło. I właśnie w obawie przed ewentualnym zatruciem, właściciele zdecydowali, że Misio będzie chodził na spacerki w kagańczyku. To obok nas zdarzają się różne ciekawe historie.

 

Gościmy TVP, czytamy wiersze, tańczymy

prace01

Listopadowe zaduszkowe bajanie zamieniło się w niezapomniany wieczór poezji, smaków, tańca, no i prawdziwej niespodzianki. Hitem wieczoru była wizyta ekipy telewizyjnej, która kręciła materiał o naszej Halince.

Halinka zaprosiła telewizyjnych gości na nasze spotkanie, dzięki czemu miałyśmy okazję pokazać klub widzom serii reportaży „Zatrzymaj chwilę” w TVP 1, do oglądania w niedziele o godzinie 17.30.

Dziś wyjątkowo spotykamy się w sali Miejskiego Domu Kultury. Marysia przygotowała stoły, Grażynka, Ewa, Ada rozkładają serwetki, a Ewa właśnie rozpakowała przyniesione smakołyki. Iza już oczekuje przyjścia koleżanek. Na stole nie mogło zabraknąć sławnej szarlotki Grażynki:

Zajrzyjcie do Kącika Kulinarnego. Grażynka zdradziła nam swój przepis.

Były także kanapki przygotowane przez Bożenkę, pyszne zawijasy-zapiekanki, ciasteczka, owoce, orzechy, każda z koleżanek przyniosła jakiś smakołyk:

Ustawiony obok stolik powoli zapełnia się ozdobami i przedmiotami wykonanymi przez nasze koleżanki:

Pudełka, jajka ceramiczne, bombki, choinka. Szkatułki, butelki, ozdoby choinkowe, lampiony.

Obrazy:

W naszych spotkaniach najważniejsza jest wzajemna życzliwość i przyjaźń, reka

szczególnie, gdy koleżanka z kontuzjowaną ręką wymaga wsparcia.

Sala powoli zapełnia się koleżankami ubranymi w klubowe koszulki:

Halinka, główna bohaterka reportażu, cały czas aktywnie przygotowywała urodziny naszych koleżanek. Obchodziłyśmy urodzinki naszych koleżanek: Ewy W., Bożenki G., Krysi S., Danusi. Oczywiście był wielgachny tort ze świeczkami:tort1

Gromkie „Sto lat!” dla naszych drogich Jubilatek! sto-lat

Zapalone świece tworzą nastrój dla czytanych wierszy. Wieczór z poezją dał okazję do czytania ulubionych wierszy. Wiersze czytałyśmy z uczuciem i z przyjemnością wsłuchiwałyśmy się w słowa poezji, świetnie przy tym spędzając wspólnie czas.

Ewa G. czytała wiersze Izabeli Zubko – młodej autorki tomików poezji.

Ewa Ł. zaproponowała m.in. wiersze Leśmiana. Iza i Jola przestawiły wiersze swojego autorstwa. Byli także inni poeci: Gałczyński, Przerwa-Tetmajer, Szymborska, Bachchan (indyjski poeta).  Nasza dewiza: Kocham życie – na bluzce Eli:

Sezon na babcie w pełni! Mamy kolejną pra-wnusię, Łucję. Szczęśliwa babcia Basia nie omieszkała powiadomić nas o tym radosnym wydarzeniu. Życzymy Maleństwu i jego rodzicom, a także dziadkom wiele pomyślności! Niech się Łucja zdrowo chowa! babcia1

 Na scenie Miejskiego Ośrodka Kultury koleżanki, które regularnie trenują pod okiem Moniki naukę tańca orientalnego zaprezentowały swoją ostatnią choreografię.  (link do artykułu o tańcu orientalnym, oczywiście autorstwa naszej PRO: http://rytmypiekna.rytmyzdrowia.pl/2012/03/23/taniec-dla-zdrowia/). Występ zespołu tanecznego Orient Dance zapowiadała Ewa :

ewa-zapowiada

Z przyjemnością obejrzałyśmy występ koleżanek, nagrywany na potrzeby reportażu o Halince:taneic

Dzięki temu spotkaniu miałyśmy okazję poznać kulisów pracy ekipy telewizyjnej nad produkcją reportażu. Trzeba przyznać, że jest to zajęcie bardzo wymagające i pracochłonne, do którego potrzeba pełnego skupienia i doskonałej organizacji pracy. Było to dla nas także bardzo interesujące doświadczenie móc z bliska przyjrzeć się pracy z kamerą, światłem, dźwiękiem… Miło było Panów z TVP gościć w klubie. Efekt pracy ekipy TVP1 będzie można już wkrótce obejrzeć. Zaglądajcie na naszego facebooka, podamy termin emisji reportażu. I oczywiście nie omieszkam powiadomić Was o tym nadzwyczajnym wydarzeniu na blogu.

Przy tych wszystkich emocjach, nie sposób zapomnieć o zdrowym ciele. Koniecznie muszę podzielić się z Wami wrażeniami z sobotniego marszu z kijkami, który tym razem odbył się  w otulinie śniegu. A więc w dalszym ciągu zapraszamy na spacery – Nordic Walking. W soboty o 9.30 wyruszamy spod józefowskiego basenu przy ul. Długiej 44 i tak do końca grudnia. Dla mieszkańców Józefowa zajęcia są w pełni dofinansowane przez Integracyjne Centrum Sportu i Rekreacji. Spotkania z Nordic Walking są nieodpłatne i prowadzi je Ola. Zabrać trzeba kijki i dobry humor. Kilka par kijów Ola ma ze sobą. Spacer okazał się prawdziwą przyjemnością, w miłym towarzystwie. Jeszcze na drzewach gdzieniegdzie powiewają ostatnie listki, a już puchowa pierzynka przykryła ścieżkę. Niby to zwyczajne, ale pierwsze opady białego puchu za każdym razem są jakimś zaskoczeniem i ciągle chciałoby się jeszcze zatrzymać choć trochę ciepła. Czas jednak powoli przestawić się na zimowe klimaty:

Na szczęście rozgrzewka poprowadzona przez Olę poprawiła krążenie krwi. Potem to już sama przyjemność. Słońce nam świeciło, mijały nas młode mamy z dzieciaczkami w wózkach, a my energicznie maszerowałyśmy. Okazało się, że na trasie mamy coraz lepszy czas. W  naszej okolicy są piękne miejsca i to dosłownie na wyciągnięcie ręki. Kto nie zna Józefowa, niech koniecznie tu przyjedzie. Z pewnością będzie wracał nie raz.

 Nie może także zabraknąć relacji z występów zespołu Mokka w Otwocku, w którym śpiewa nasza koleżanka Ewa Gapon (na fotografii po prawej stronie):

 

Zespół prezentował patriotyczne piosenki, także z repertuaru bardów takich, jak Jacek Kaczmarski. Koncert miał duże powodzenie, widzom bardzo podobała się interpretacja i wykonanie utworów przez urocze panie z grupy Mokka. Dopełnieniem pięknego występu były dzieciaczki z Małej Mokki i ich udział w przedstawieniu. Bardzo wzruszające przeżycie. Zajrzyjcie na naszego Fb i obejrzyjcie filmik z wydarzenia: https://www.facebook.com/Kobieta-Pro50-J%C3%B3zef%C3%B3w-1137884669622367/v

 Uwaga, uwaga!

Zapraszamy 26 listopada br. (sobota) na organizowany przez nas w Józefowie w restauracji „Laura” przy ul. Polnej 5 bal andrzejkowy – wieczór z tańcami do muzyki prowadzonej przez DJ WITA. Wstęp 15 zł. Mile widziane własnoręcznie przygotowane smakołyki lub sałatki. Zabierz ze sobą przyjaciół, sąsiadów i rodzinę. Fajnie będzie spędzić ten wieczór w gronie uśmiechniętych i roztańczonych osób. Będziemy tańczyć, wspólnie przeżywać ten zaczarowany czas, by mieć potem miłe wspomnienia i radość, że nie byliśmy sami. Przychodźcie i bawmy się! Z parą i bez pary!

LEŚNY OGRÓD: ŚNIEGULICZKA

Gdy spacerujemy po Józefowie, oczy przykuwają wypielęgnowane ogrody. Zgodnie z nowymi trendami, przeważają u nas rośliny całoroczne, praktyczne to i łatwiejsze w uprawie. Jednak tu i ówdzie, szczególnie w starszych ogrodach, można jeszcze spotkać nieco zapomniany, ale pożyteczny krzew – śnieguliczkę. Mimo, że na zimę traci liście, to na jej pędach długie miesiące utrzymują się białe owoce – jagody.

snieguliczka

Krzew najlepiej rośnie w półcieniu i w słońcu. Śnieguliczki najczęściej sadzone są w grupach, na żywopłoty. Kwitną od czerwca do lipca. Nie maja dużych wymagań glebowych. Nasadzając śnieguliczkę trzeba pamiętać o wiosennym cięciu prześwietlającym, a latem o cięciu formatującym żywopłot. Zachęcam do sadzenia małej grupy śnieguliczek w ogrodach z uwagi na ich miododajne właściwości. W tej chwili powinniśmy wszyscy włączyć się w ochronę pszczół, bo bez nich nie ma pożywienia dla człowieka. Masowe ginięcie pszczół dotyka także Polskę. Stąd potrzeba większych starań o czyste powietrze, także w naszym najbliższym otoczeniu. Jeśli widzisz, że Twój sąsiad pali w piecu trujące odpady, wyjaśnij mu, że źle czyni. Jeśli nie zrozumie, powiadom służby odpowiedzialne na ochronę środowiska w gminie. Naukowcy dowiedli, że poza zanieczyszczeniem środowiska oraz innymi uwarunkowaniami, pszczoły miodne cierpią na niedożywienie spowodowane jednolitym pokarmem: zimą karmione są syropem cukrowym lub cukrem, a latem zapylają jeden rodzaj roślin, uprawianych na dużych monokulturach. Jeśli więc możemy „zaprosić” pszczoły i trzmiele na obiadek do naszego ogrodu na kwiaty śnieguliczki – zróbmy to! Z kolei owoce śnieguliczki są chętnie zjadane przez ptaki, zwłaszcza drozdy. Ptaków u nas pod dostatkiem. Jednak pamiętajmy, że tam, gdzie są dzieci, nie sadzimy śnieguliczki, ponieważ jej owoce są trujące. A tak dla przypomnienia, to kto nie przydeptywał w dzieciństwie butami owoców śnieguliczki? Trzaskało, że aż przyjemnie!

Decopuage i Nordic Walking

bombki-cd2

Aż kipi od nowych pomysłów! Ale wszystko po kolei. Jest sporo do przygotowania naszego następnego spotkania, na którym będziemy świętowały urodziny naszych koleżanek PRO, będziemy czytały wiersze przy blasku świec i będzie coś jeszcze, ale o tym sza…. Niespodzianka. A tymczasem dzisiaj powoli zbliżamy się do zakończenia prac decoupage.

bombki-cd bombki-cd3

            swiece

Poza bombkami szykujemy także lampiony na świeczki

W dalszym ciągu zapraszamy na spacery z kijkami. W soboty o 9.30 wyruszamy spod józefowskiego basenu przy ul. Długiej 44. Zajęcia prowadzi nieodpłatnie Ola. Zabrać trzeba kijki i dobry humor. Kilka par kijów Ola ma ze sobą. Obiecujemy piękne okolice, spacer blisko natury i znakomite samopoczucie po jego ukończeniu. Zapraszamy! Halinka z kilkoma koleżankami pojechały do Teatru Wielkiego na Koncert Mazowsza z okazji 98. rocznicy odzyskania niepodległości. Warto czasami posłuchać tego znakomitego zespołu.

I prawdziwa gratka! Koncert zespołu MOKKA, a w nim występuje nasza koleżanka Ewa. Musimy tam być! Koncert odbędzie się

w niedzielę 13 listopada 2016 roku, o godzinie 12:00

w  Powiatowym Młodzieżowym Domu Kultury w Otwocku, ul. Poniatowskiego 10

WSTĘP WOLNY

 Tym razem MOKKA i Mała MOKKA na poważnie. Koniecznie przyjdźcie posłuchać piosenek patriotycznych w naszym wykonaniu. W programie takie utwory jak: Obława, Nie pytaj o Polskę czy Mury. Do zobaczenia w Otwocku w niedzielę!

 Jola szykuje dla nas nowe, kreatywne zajęcia plastyczne i w tym celu prosiła, abyśmy zbierały rolki po papierze toaletowym i ręcznikach kuchennych. Mamy z tego robić gwiazdki. Ciekawe, jak się za to zabrać, ale gwiazdki są prześliczne.

giwazdka
To tylko na zachętę, gwiazdki będziemy uczyły się robić za 2 tygodnie

Jola pokazała nam swoje dwie prace malarskie. Prawda, że piękne?

A tymczasem Maja zaprosiła do nas panią Annę, niezwykłą masażystkę, która zbiera zioła, gotuje z pasją i robi kremy bez dodatku wody. Pani Anna opowiadała nam o sobie i swoich zainteresowaniach. Prezentowała także kremy przygotowywane własnoręcznie z klarowanego masła z dodatkiem naturalnych olejków.

 kremy-pachna

Kremy wabiły orientalna nutą zapachową, o czym przekonałyśmy się wąchając je.

Punktem kulminacyjnym tej ciekawej prelekcji okazała się nauka autorskiego masażu pani Anny. Oczywiście, nie możemy zdradzić szczegółów, to są bowiem tajniki naszej prelegentki. Możemy jednak popatrzeć na kilka zdjęć, na których prezentujemy nasz trening. Z uwagą naśladowałyśmy ruchy naszej prelegentki, nie brakowało przy tym dowcipnych komentarzy i ogólnej wesołości.

Dla miłośników piosenek Anny German mamy wiadomość, że już 14 listopada 2016 roku o godz. 18.00 w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie przy ul. Karasia 2 odbędzie się Koncert Finałowy III Międzynarodowego Festiwalu Piosenki – Anna German. Pomysłodawcą i organizatorem Międzynarodowego Festiwalu Piosenki – Anna German jest Liga Kobiet Polskich. Szczegóły na stronie: www.festiwalpiosenki.pl.

Rozgłoście wszem i wobec o spotkaniu tanecznym 26.11.16 r. w restauracji „Laura” ul. Polna w Józefowie. Muzyka znana i lubiana grana przez DJ Wita. We własnym zakresie przynosimy ulubione przekąski i coś do przekąsek. Opłata 15 zł od osoby. Przybywajcie, zabawa zawsze jest udana.

KULINARNIE

Nadchodzą Andrzejki, pora pomyśleć o czymś wyjątkowym. Na ten zaczarowany wieczór wypiekałam co roku chińskie ciasteczka szczęścia z 2 jajek, 150 g mąki, 1 cukru waniliowego, 2 łyżki oleju i szczypty soli, opowiada Bożenka. Do środka wykrawanych szklanką ciasteczek wkładałam napisane na cieniutkich paseczkach życzenia lub wróżby, sklejałam i piekłam. W tym roku, jako, że Pro Kobieta 50 plus potrafi, postanowiłam poszukać innego przepisu. Wertowałam internet i w końcu znalazłam całkiem interesujący przepis. Wydawał się łatwy i zachęcający. Postanowiłam przetestować go dla potrzeb naszego planowanego andrzejkowego spotkania.

Chińskie ciasteczka szczęścia

Składniki:
150 g białej mąki, 50 g zmielonych migdałów, szczypta soli, 3 duże białka, 
250 g cukru, 100 g miękkiego masła, 3 krople zapachu migdałowego

Przygotowanie zajmie ok. 15 minut, jednak wcześniej na małych, cienkich papierkach należy wydrukować lub wypisać życzenia lub wróżby.

Piecyk rozgrzać do 175˚C. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać.

ciasto-w-toku

Wyłożyć na blasze papier do pieczenia i wykładać łyżką ciasto w odległości 10 centymetrów od siebie. Piec ok. 10-15 minut, potem szybko działamy!

Tak długo, jak ciasteczka są gorące, kłaść karteczki z wróżbami- życzeniami na środek i szybko zginać ciasteczko. Najłatwiej to nam wyjdzie, gdy przyciśniemy ciasteczko na brzeg  szklanego talerzyka lub kubeczka i zegniemy końce w dół.

Ciasteczka pozostawić do wystygnięcia. Następnie zawinąć w papier lub celofan i najlepiej otworzyć dopiero w Andrzejki lub Sylwestra.

Ale jak to bywa w życiu, tylko praktyka czyni mistrza. Do tej pory chińskie ciasteczka szczęścia robiłam sposobem, jak pierogi, czyli składałam, lepiłam boki, do środka surowego ciasta wkładałam karteczkę, wieszałam na brzegu miski, aż się pozginają i dopiero piekłam. Tym razem, chciałam zaoszczędzić sobie pracy i po lekkiej modyfikacji przepisu, który podałam (np. dodałam jeszcze mielonych orzechów laskowych i kroplę zapachu różanego), spróbowałam upiec te rarytaski. No i co ja tam będę opowiadała! Katastrofa! Porażka! Nie, że przepis zły, dobry, tylko miałam przygotowaną jedną brytfankę i zlekceważyłam zalecenie o zachowaniu tak dużej odległości podczas nakładania ciasta na blaszkę. I doczekałam się! Jak pewnie się domyślacie, ciasto zlało się w jedną całość. Tym sposobem zamiast ciasteczek miałam jedno ciastko, trochę za grube, żeby zginać. Najpierw wyjęłam z piekarnika po 12 minutach, próbując ratować sytuację i pokroić na kwadraty, a potem zgiąć. Niestety, ciasto łamało się, było za grube i jeszcze niedopieczone. Wstawiłam dalej i zajęłam się czymś innym. Efekt do przewidzenia. Charakterystyczny zapach pogonił mnie pędem do piekarnika. No, jeszcze coś się udało uratować.

ciasteczka1

Nie powiem, ciasto smakowo wyszło bardzo dobre, no, może jak dla mnie ciut za słodkie, ale generalnie, ciasteczka rozpływają się w ustach, tak przynajmniej oznajmiła rodzina. Tak więc tym razem falstart. Trzeba się pokajać i wrócić do starego przepisu. Nie zrażajcie się tą przygodą i pieczcie ciasteczka.

LEŚNY OGRÓD

Wrzosy

Wrzosy, to kwiaty jesieni. Nie może ich zabraknąć w ogrodzie, w którym nadają ożywczej barwy dominującym żółciom, brązom i czerwieniom. Wrzosy, te maleńkie krzewinki są urokliwe i tajemnicze jednocześnie. Przywołują na pamięć babcine opowieści, jak to we wrzosach chowały się żmije… W herbie Józefowa także mamy złotego węża Eskulapa, okręconego wokół złotej laski. Wrzos rozpościera swoje gałązki na ziemi. Ma drobne listki o igiełkowatym kształcie. Wrzosy są zimozielone. Dzwonkowate, różowoliliowe kwiatki przykuwają wzrok swoją skromnością i pięknem. A że tajemnicze? Zachęcam do przeczytania pięknej i pouczającej baśni Ireny Kwinto pod tytułem „Biały wrzos”.

Wrzos jest wykorzystywany w zielarstwie, w przemyśle spożywczym, kosmetycznym czy piwowarskim. Napar z kwiatów wrzosu od dawien dawna używany jest jako środek moczopędny i odkażający (po jedzeniu) lub jako środek regulujący trawienie (przed jedzeniem).

wrzos Kwiaty wrzosu działają relaksacyjnie na zmysły węchu, warto więc po całym dniu zrobić sobie kąpiel z suszu wrzosu przy świecach.

 OPOWIEM KINO

Na stronie warszawskiego kina Luna znalazłam informację o nowym cyklu dla seniorów pod nazwą: W zdrowym ciele zdrowy duch. Przekonajmy się zatem sami: 28 listopada, w poniedziałek,  o godz. 11.00 ma się odbyć spotkanie zatytułowane: Miłość to zdrowie. Jak dbać o swoje emocje. Spotkanie z psychologiem. Film Nie opuszczaj mnie (My Love, Don’t Cross That River) reż. Jin Mo-Young, Korea Południowa 2013, 86 min., szczegóły o filmie opowiadającym o niezwykłym uczuciu 98-letniego Jo Byeong-man i 89-letniej Kang Kye-yeol (http://www.kinoluna.pl/wydarzenia/2016-10/zdrowym-ciele-zdrowy-duch-cykl-dla-seniorow).

Jeśli ktoś pójdzie na ten film, napiszcie, proszę, czy się Wam podobał. Recenzje ma znakomite.

Aktualności oraz zdjęcia oglądajcie na naszym kameralnym Facebook’u:

https://www.facebook.com/Kobieta-Pro50-J%C3%B3zef%C3%B3w-1137884669622367/