Przepis na brokatowe gwiazdki. W tle – prawdziwa psia historia.

2016_10_24_piesek1

Jeszcze nie ochłonęłyśmy po ostatnim telewizyjnym wydarzeniu, czyli nagrywaniu przez Telewizję Polską reportażu z Halinką, a już trzeba brać się ostro do pracy, aby dobrze przygotować naszą część programu na józefowskie Gwiazdobranie (http://www.gwiazdobranie.pl/). A więc dziś roboczo, porządkowo i organizacyjnie. Robota pali się w rękach. Ewa posprzątała kuchenkę, pomieszczenie błyszczy i lśni od jej gospodarskiej ręki. Aż przyjemnie jest zaparzyć herbatkę! Koleżanki szykują gorące herbatki i czarne, i owocowe, i zielone. A jak smakuje herbatka podana życzliwą ręką… Szykujemy występ. Jest co robić! Próby trwają, obmyślamy choreografię, stroje, wszystkie uczymy się tekstu piosenki (treść tutaj: zobaczcie post z dnia 10 października br.). Tymczasem na sali praca wre. Jedna grupa kontynuuje prace nad bombkami ze styropianu i pudełkami drewnianymi. To kącik pań pracujących techniką decoupage:1-stolik

Przy drugim stoliku Jola rozpoczyna warsztat robienia złoconych gwiazdek z rolek po papierach i ręcznikach:                                                               jola-poprowadzila-warsztatWarsztat poprowadziła Jola

Dokładność i precyzja stanowią podstawę poprawnego wykonania naszych gwiazdek:

dokladnosc-i-precyzja
Odmierzanie odległości na zgiętej rolce po ręcznikach złożonej w prostokąt

Zerknijcie koniecznie na cały cykl „technologiczny”. Przy pomocy opisu i zdjęć z łatwością zrobicie te przepiękne i bardzo dekoracyjne ozdoby samodzielnie lub z wnuczętami albo przyjaciółkami. Błyszczące gwiazdki można zawiesić w oknie, na drzwiach lub ścianie, także na choince. Ale o tym za chwilę. Przejdźmy do kolejnego stolika. Tam trwają prace nad wykonaniem lampionów techniką decoupage.

W lampiony wkładamy świeczki i tworzymy czarodziejski nastrój w pokoju. Na dzisiejszym stole króluje smakowity sernik gotowany (tak, tak, gotowany!). Przepis Eli znajdziecie w dzisiejszych Kulinariach. Sernik rozpływa się w ustach. Tym razem nie zabrakło na stole nawet zupy z dyni. Jeśli ktoś ma ulubiony i sprawdzony przepis na dyniową zupę, to przyślijcie (formularz do korespondencji na pasku u góry „Kontakt”).

A teraz obiecana nauka robienia świątecznych gwiazdek. Co powinniśmy przygotować? Potrzebujemy zebrać w jedno miejsce: rolki po papierze toaletowym i ręcznikach, pistolet do kleju na gorąco i klej na gorąco, linijkę i ołówek, pędzelek i farbę akrylową w kolorze do wyboru: złotym, srebrnym, czerwonym, zielonym; brokat w kolorze, w jakim wybraliśmy farbę.

Basia ze skupieniem przygotowała materiał na gwiazdki już dwa tygodnie temu:

basia-przy-pracy

Kolejność wykonania gwiazdki:

  1. Rolkę po papierze spłaszczamy i mocno przyciskamy, aby się zgięła.
  2. Wzdłuż długiej krawędzi powstałego prostokąta, za pomocą linijki, odmierzamy odległości co 1 cm i zaznaczamy te miejsca ołówkiem. Czynność powtarzamy na drugiej krawędzi. W ten sposób będzie nam łatwiej ciąć na równe wstążeczki.dokladnosc-i-precyzja
  3. Równiutko tniemy rolkę nożyczkami na paski – wstążeczki, prowadząc cięcie od dolnego do górnego zaznaczenia. Wychodzą nam równej szerokości paseczki-wstążeczki.tniemy-02
  4. Na jedną gwiazdkę potrzebujemy odłożyć 6 pasków całych, tzn. rozłożonych całkowicie. Pozostałe zginamy w połowie.
  5. Kolejny etap, to klejenie. Sklejamy 6 dużych pasków całych (dużych). Dopiero potem pomiędzy boki gwiazdki wklejamy te mniejsze, które zginaliśmy na pół.

  6. Teraz malujemy. Kolor gwiazdki zależy wyłącznie od naszych preferencji. My wybrałyśmy kolor złoty:

    Może tez być srebrny: efekt-koncowyAby ułatwić sobie pracę, możemy jeszcze przed malowaniem rozsypać brokat na kartce papieru. To pozwoli na łatwe przyklejanie brokatu do mokrej od farby powierzchni gwiazdki. Malujemy jedną stronę gwiazdki i kładziemy na brokat, lekko dociskając. Teraz malujemy drugą stronę i dociskamy do brokatu.

  7. Gwiazdka gotowa.

    Ewa G. zapowiedział próbę generalną naszego występu na Gwiazdobraniu już w przyszły poniedziałek. Ogłosiła także, że zbiórka na Gwiazdochody (marsz z kijkami) jest o godzinie 11, oczywiście 11 grudnia br. Przed Integracyjnym Centrum Sportu i Rekreacji w Józefowie, przy ul. Długiej 44. Chętnych zapraszamy!

ewa

W międzyczasie pojawiły się pomysły na kolejne spotkania, m.in. na przygotowanie świątecznej niespodzianki do domu seniora, zorganizowanie prelekcji pro-zdrowotnej czy wystawy malarskiej naszych koleżanek lub występu tanecznego naszej grupy Orient Dance.

Wieczór okazał się za krótki na omówienie wszystkich propozycji. Jeszcze tylko krótki apel Marysi, aby przebrać się na Bal Andrzejkowy, który ma się odbyć już w najbliższą sobotę w józefowskiej restauracji „Laura”. Wstęp 15 zł. Można przynieść własne smakołyki. Do tańca zagra DJ WIT. Zapraszamy wszystkich Józefowian i ich sympatyków. Zapraszamy szczególnie osoby samotne. W miłej atmosferze, w tańcu w kręgu każda i każdy poczuje się komfortowo. Do zobaczenia w sobotę o 17!!!

A na poranny rozruch z kijkami (NW) o 9.30 spotykamy się pod ICSiR, ul. Dluga 44 w Józefowie także w sobotę. Ubieramy się lekko, z odczuciem chłodu, bo już po pierwszej rozgrzewce trzeba będzie zdejmować polarek. Widzimy się!

Polecam pomysł Ewy podawania słodkości w towarzystwie nastrojowych świeczek w lampionach. Mała próbka na zdjęciach. Prawda, że i pomysłowe i piękne?

Polewa: w kąpieli wodnej rozpuścić gorzką czekoladę, 100 ml śmietanki i 1 łyżkę masła. Blachę wyłożyć papierem, rozłożyć herbatniki, wlać ser gotowany. Przykryć herbatnikami. Wyłożyć na wierzch polewę. Smacznego!

ela-ciasto

Serniczkiem-pychotką częstuje Ela

OPOWIEM KINO

Dziękuję za ciepłe słowa. Przysyłajcie kolejne pomysły. Szczególnie proszę o recenzje ulubionych filmów i książek, sztuk teatralnych, na których byłyście lub koncertów. Te ulotne chwile warto uwiecznić, pisząc o nich kilka słów. Zamieścimy je na blogu.

 OBOK NAS

A teraz zupełnie o czymś innym. Dostałam maila. Moja znajoma przysłała zdjęcie swojego nowego nabytku, czyli trójkołowego roweru, dzięki któremu może nadal być aktywna, mimo kontuzji kolana. Na tej fotografii zobaczyłam jeszcze małego, zadbanego pieska z dumnie wypiętym torsem, pilnującego dobytku swojej pańci.

2016_10_24piesek-dzis1

Piesek ma na pyszczku założony skórzany kagańczyk. Pewnie dlatego, że może ugryźć – pomyśli każdy, kto go zobaczy. Nic podobnego, to najłagodniejszy piesek i przyjaźnie nastawiony do ludzi. Dlaczego więc ten kaganiec? To pozytywna historia. Było to tak. Dwa lata temu, pod koniec sierpnia, pojechaliśmy, na zaproszenie naszych dawno niewidzianych znajomych, do ich letniego domku w Bory Tucholskie. Okolice prześliczne. Bajkowe krajobrazy, śpiewy ptaków, przestrzenie do spacerów, żadnego śladu cywilizacji, znad jeziora słychać krzyk łabędzi. Fantazja. Jednak w tym rajskim pejzażu był pewien rys – to widok porzuconych przez ludzi piesków w lesie, błąkających się gromadnie w poszukiwaniu pożywienia, z kleszczami, ze skołtunioną sierścią, lękających się ludzi, podchodzących jednak blisko domów w nadziei na żywność. Łzy nabiegały do oczu na widok tych biednych zwierzaków. Ile okrucieństwa w tych, którzy im to uczynili. Jeden z psów, chyba najodważniejszy, przez całe wakacje podchodził dość blisko letniego domu moich znajomych, którzy postawili mu pod zadaszeniem miskę i regularnie go karmili. Danusia, kobieta o gołębim sercu, już dawno postanowiła, że przygarnie pieska, bo jej ostatni odszedł na wieczną łąkę. Dlatego próbowała przez letnie miesiące oswoić leśnego pieska. Udało jej się do tego stopnia, że piesek sam zaczął szukać naszego towarzystwa.

2016_10_24_piesek-2Było coś urzekającego, a jednocześnie tragicznego w jego zachowaniu. Piesek patrzył nam wszystkim głęboko w oczy, przechylał łepek, stawał na dwóch łapkach i podskakiwał, czołgał się na przednich łapach. W każdym jego ruchu była prośba o przygarnięcie.  Na kilka dni przed wyjazdem Danusia zdecydowanie przedstawiła sprawę swojemu mężowi, Christianowi, który w głębi serca także zgadzał się na wzięcie psiaka. Załadowała brudaska do samochodu i pojechała do weterynarza, gdzie zbadano psa, wyjęto kilkadziesiąt kleszczy, zaszczepiono, wykąpano, wyczesano, zaczipowano i założono mu paszport. Piesek wyjechał do nowego domu. Wiem, że u Danusi i Christiana ma, jak u Pana Boga za piecem. To miłośnicy psów, którzy od zawsze mieli psa w domu. Piesek znalazł kochającą rodzinę i swój kąt do życia, bezpieczny, suchy, ciepły i syty. Okazało się jednak, że przeżyta trauma jest tak głęboka, że pomimo długiego pobytu wśród oddanych i przyjaznych ludzi, pieskowi – Misiowi – pozostał nawyk zbierania każdych śmieci i znoszenia ich do domu, tak na wypadek, gdyby coś złego znowu się przytrafiło. I właśnie w obawie przed ewentualnym zatruciem, właściciele zdecydowali, że Misio będzie chodził na spacerki w kagańczyku. To obok nas zdarzają się różne ciekawe historie.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s