Własnoręczne ozdoby. Pomóżmy zwierzakom

Ostatni poniedziałkowy wieczór tętnił pracą i ożywionymi rozmowami. Tradycyjnie nie zabrakło pomysłów na ozdoby wielkanocne. A oto kilka z nich:

Niektóre z naszych prac jadą do naszych bliskich rozsianych po świecie:

Te wiszące u sufitu balony zamienią się w piękne jaja, takie, jak na zdjęciu powyżej

A to już kolejne cudowności wykonane przez nasze koleżanki. Już za tydzień będziemy robiły właśnie takie ozdoby lub podobne, ważna jest technika ich wykonania.

Dlatego przynieście ze sobą: płaski talerzyk (miseczkę), jajka (wydmuszki), kurczaczki, zielone (np. gałązki bukszpanu), piórka, sztuczne kwiatuszki, koraliki, baranka, drucik itp. Będziemy z nich robiły ozdoby na stół wielkanocny.

Przypominamy, że Ania prosiła o przyniesienie 10 kwietnia br. wszystkiego, co mogłoby mieć zastosowanie w opiece nad zwierzętami, tj. karmę, posłania, smycze, miseczki itd. Ania robi to dla Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. Zainteresowanych odsyłamy na stronę fundacji: http://www.psianiol.org.pl/

Reklamy

Znów familijnie. Książka „Alusia. Powstańczy świadek.” Jajeczko z papieru.

I znowu zrobiło się familijnie. Świętowałyśmy urodziny Małgosi, imieninki Bożenki i zamążpójście jednej z koleżanek. Była też mowa o książce „Alusia. Powstańczy świadek”, która ukazała się nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej. To krótkie wspomnienie małej wówczas dziewczynki, którą wojenna zawierucha wciągnęła w cyklon najtrudniejszych wydarzeń tamtego czasu. Autorce udało się ocalić od zapomnienia autentyczne wspomnienia bohaterki, tworząc skondensowane obrazy kilku miejsc i wydarzeń. Niezwykła opowieść, tak, jakby Los wyznaczył małą Alusię do przeżycia, zobaczenia i złożenia świadectwa z bezmiaru barbarzyństwa. Te krótką książeczkę czyta się jednym tchem i trudno oprzeć się wzruszeniu. Książka dostępna jest w wielu księgarniach internetowych. Zachęcamy do czytania!

Skan_alusia

A jeśli już jesteśmy przy strawie duchowej, to trudno ominąć zapowiedź koncertu  piosenkarki Ewy Gapon, która przygotowuje się do recitalu. Szczegóły niebawem.

proko6-013

Powoli zbliżamy się do czasu świątecznego, to i warto pomyśleć o ozdobach. Proste jajeczko na nitce wykonane z 6-8 papierowych jajek, spiętych zszywką, ot, cała praca. Polecamy!

 

Tyle życzliwości wokół…

Od pewnego czasu dzieją się wokół mnie małe cuda. Spotykam tak wiele życzliwości i pomocy od ludzi, że sama nie mogę się nadziwić. Pojawiają się w moim życiu osoby, które pomagają czynem, słowem, gestem, uśmiechem. Następują zbiegi okoliczności, z których wyciągam naukę i zdarzenia układają się, jakby zapisana przez kogoś karta z życia. Każde zdarzenie, nawet najtrudniejsze, poprzedzane jest zdarzeniem, które przygotowuje mnie, nawet do tego najtrudniejszego, dając wskazówkę lub czytelną lekcję. A na dodatek wokół jest tak wiele życzliwych ludzi. Dziś spotkała mnie taka przyjemność. Na Uniwersytecie Warszawskim w starym BUW-ie jest fantastyczny barek, gdzie lubię od czasu do czasu wejść popołudniem na czekoladę z górą bitej śmietany. Dziś także tam poszłam, a już u samego wejścia mój nos rozkosznie podrażniały najwspanialsze zapachy smakowitych ciasteczek, pieczonych na miejscu. Nie pomyliłam się, właśnie młoda sprzedawczyni z uśmiechem na ustach zachęcała mnie, abym do czekolady wzięła świeżo upieczone zdrowe ciasteczko z orzeszkami i bakaliami. Ślinka płynęła do ust, nie umiałam się powstrzymać i koniec końców pani położyła przede mną talerzyk z ciastkiem. Jeszcze czekając na czekoladę nadgryzłam kilka kęsów. Pani skończyła przygotowywać czekoladę z piramidą bitej śmietany, zapytałam, ile mam za zapłacić, a pani na to, że 4 złote. A za ciastko, spytałam. A ciastko jest gratis, to prezent dla Pani! I co Wy na to?! Aż chce się żyć.

Warsztaty zdrowego żywienia. WERNISAŻ WYSTAWY BOŻENY STAWIKOWSKIEJ „SKRZYDLATE”

Chyba każda z nas chciałaby zgrabnie wyglądać i czuć się wspaniale we własnym ciele. Teraz nadszedł dobry czas na spełnienie własnych oczekiwań. W okresie postu łatwiej będzie zmobilizować się do wyrzeczeń kulinarnych i spróbować coś dobrego dla siebie zrobić. Jak już pewnie czytaliście w „Zdrowym poście!” nasza Ela wyjechała na wczasy zdrowotne według autorskiego projektu dr med. Ewy Dąbrowskiej. Wróciła odmieniona, rozświetlona, pełna zapału i teraz dzieli się z nami swoimi doświadczeniami. Ela zrzuciła już 7 kg i nadal trzyma dietę, zachęcając własnym przykładem do jej stosowania. W międzyczasie do grupy na Fb dr med. E. Dąbrowskiej dołączyła Jola – efekt po jednym tygodniu, to minus 4 kg. Jednak zmiany widoczne są także na skórze, która robi się gładsza i jędrniejsza, ma się więcej energii i chce się chcieć.

Foto0337

Dieta owocowo-warzywna, to forma półgłodówki leczniczej, której celem jest pobudzenie organizmu do tzw. Żywienia endogennego (wewnętrznego). Dr. Dąbrowska wyjaśnia ten mechanizm w następujący sposób: organizm zmuszony do odżywiania pobiera z własnych tkanek substancje konieczne do utrzymania prawidłowego składu krwi, zachowując przy tym „hierarchię ważności”, co oznacza, że w pierwszej kolejności zużyte są złogi, zestarzałe komórki i zwyrodniałe. Oczywiście, kto i w jakim zakresie może stosować różne formy głodówki powinno być poprzedzone badaniami i konsultacją lekarską. W literaturze przedmiotu wylicza się choroby, przy których formy głodówki są wręcz zakazane, np. przy gruźlicy, nadczynności tarczycy, niedoczynności kory nadnerczy itd. Zainteresowanych tematem odsyłam do publikacji dr med. Ewy Dąbrowskiej.

Formy postu znane są od tysiącleci i stosowane w każdej kulturze i każdej religii. Sama miałam okazję doznać dobroczynnego jej skutku poddając się ajurwedzie, terapii rodem z Indii, praktykowanej już na całym świecie, opartej na starożytnej medycynie indyjskiej. Również w Polsce mamy już ośrodki, w których przeprowadza się pełen proces oczyszczania organizmu, czyli tzw. panchakarma. Ale o tym innym razem.

p7

Dziś chciałabym przekazać kilka propozycji zaprezentowanych nam przez Elę Moczerko na zorganizowanych przez nią warsztatach zdrowego żywienia. Ela pokazała nam, jak przygotować proste i szybkie w wykonaniu surówki. Oto kilka przykładów:

  • tarta dynia, owoce (także mrożone), szczypta cynamonu, sól;
  • poszatkowana kapusta kwaszona, starta marcheweczka, koperek, natka pietruszki, kminek, majeranek;
  • zmiksowany brokuł, starte jabłko (zamiennie: sok jabłkowy lub ocet jabłkowy) i kapusta kwaszona;
  • cukinia w plasterkach, kapustka kwaszona, kiełki, sok jabłkowy.

Przy nietolerancji surówek, można potrawę lekko podgotować, np. na parze. Surówki, przyrządzone przez Elę bardzo smakowały, różniły się intensywnością smaków.

Padł także pomysł na zdrowe obiadki z wykorzystaniem kaszy i ryżu. Na prośbę Grażynki przedstawiam swoje niedawne odkrycie, tj. biryani, potrawę, która smakuje za każdym razem inaczej, w zależności od dodanych składników do bazy. I nie wymaga dużo pracy.

Przepis na biryani:

Składniki bazowe: 175 g ryżu, 60 g czerwonej soczewicy, warzywo główne (np. 225 g kalafiora lub brokuła). Dodatki: 1 cebula, 1 duża marchewka w kostce, 100 g groszku (kukurydzy), 60 g rodzynek, liść laurowy, 6 ziaren kardamonu (lub szczyptę mielonego), 1 łyżka kurkumy, 1 laska cynamonu (lub szczypta mielonego), sól, pieprz, a dla miłośników pikantnych potraw nieco mielonej papryki lub gotowych mieszanek ziół indyjskich. I do tego 600 ml warzywnego wywaru.

Do garnka wrzucamy umyty ryż i umytą soczewicę, przyprawy, warzywa i zalewamy wywarem. Mieszamy i gotujemy na małym ogniu do 15 minut pod przykryciem, często mieszając, aby ryż nie przywarł do dna garnka. Na koniec dodać sól i pieprz do smaku. Odstawić. Kto lubi, może jeszcze schować pod pierzynkę! Ja tak robię, bo lubię, jak potrawa „naciągnie”. To bardzo syty posiłek. Na zupkę wystarczy lekki krem z warzyw.  Smacznego! Przysyłajcie swoje przepisy na adres mailowy: kobietapro50plus@gmail.com.

UWAGA! Na poniedziałek 13 marca przynosimy, jak pisze Asia, dobre humorki, bo będziemy robiły ptaka. A więc przynosimy: 2 balony + 2 zapasowe, gazety codzienne, pędzel do kleju szer. 2-3 cm. Rolki po papierze toaletowym (po ręcznikach) 4 sztuki i jakieś fajne serwetki. Szykuje się niezła zabawa!

WERNISAŻ WYSTAWY BOŻENY STAWIKOWSKIEJ „SKRZYDLATE”

Nie mogło nas nie być na arcyciekawej wystawie w Miejskim Ośrodku Kultury.  Tematem przewodnim wystawy było motto „Skrzydlate”. Więcej szczegółów: http://www.mokjozefow.pl/index.php/aktualnosci.

Miłośnicy malarstwa z Artystką

Familijne wieczory klubowe

k1-4

A w naszym klubie familijnie. Wieczorne rozmowy o życiu, trudnych chwilach, które każdy z nas przeżył lub przeżywa, przeplatane opowieściami o pozytywnych przykładach radzenia sobie z trudnościami. Tych pozytywów jest więcej. Pełne pokrzepienia słowa koleżanek i miejsce, gdzie można o tym opowiedzieć, poradzić się i posłuchać dobrych słów. Czasem jedno słowo wyzwala w człowieku nagłą chęć zmiany, mobilizuje do działania, albo do chwili refleksji, zatrzymania się w pędzie, spowolnienia…

To miłe, że zawsze jest grupa koleżanek, które chcą wysłuchać i wesprzeć. Dziś Ty mnie, jutro ja Ciebie.

Medal na IV Ogólnopolskiej Zimowej Senioriadzie Uniwersytetów Trzeciego Wieku

Po raz kolejny słuchacze uniwersytetów trzeciego wieku oraz innych organizacji i stowarzyszeń seniorów spotkali się na  IV Ogólnopolskiej Zimowej Senioriadzie na Podhalu. Organizatorem Senioriady  jest Rabczański Uniwersytet Trzeciego Wieku, zaś  patronat nad wydarzeniem objęła Ogólnopolska Federacja Stowarzyszeń Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Założeniem Seniorady jest sportowa rywalizacja w duchu fair play, promowanie aktywnego trybu życia seniorów oraz integracja środowiska UTW z kraju i zagranicy. W  tegorocznej Senioriadzie wzięło udział około 1000 uczestników: zawodników, kibiców, studentów reprezentujących 29 UTW z Polski, Ukrainy i Austrii. Zawody zostały podzielone na kategorie wiekowe kobiet i mężczyzn 50+, 60+, 70+, 80+ i 90+, w konkurencjach: biegi narciarskie; slalom narciarski; rzut śnieżką do celu; zjazd na dętkach; turniej brydżowy; błyskawiczny turniej szachowy; nordic walking; konkurs wiedzy o Rabce-Zdroju. Organizatorzy oceniają, że impreza z roku na rok zyskuje coraz większy prestiż, o  czym świadczy rosnąca liczba uczestników nie tylko z kraju, ale również z zagranicy. Nie zabrakło tam także naszych reprezentantów. Ale o tym już opowiada uczestniczka Seniorady Halinka Krogulska.
HURRA!!!
Moja pierwsza Seniorada i od razu taka radość. A wręcz euforia, która w pewnym momencie udzieliła się nam wszystkim Józefowianom z U3W. Ale po kolei. Było nas 38 zawodników. Każdy miał swoją dyscyplinę. Jedni walczyli na stoku w typowo zimowych konkurencjach (slalom, zjazd na dętce, śnieżki – rzut w bałwani otwór). Drudzy wytężali umysły w lokalu zamkniętym – grając w brydża oraz szachy. A my (Mirka Domaradzka, Danusia Trzaskowska oraz ja – Halina Krogulska) trzyosobowa drużyna nordicowych chodziarek wzięła udział w marszu Nordic Walking na jednej z wyznaczonych przez organizatora tras. Udało nam się. Spośród 26 nordicowych drużyn z Polski, Ukrainy oraz Austrii wskoczyłyśmy na podium, jako brązowe medalistki. WIWAT – radość i duma rozpierała nas.

 Ta konkurencja rozpoczęła prezentację medalistów wszystkich dyscyplin. Ale słysząc w pierwszych słowach: „III miejsce – Józefów” ogarnęło nas błogie uczucie. A aplauz koleżanek i kolegów z naszego Uniwerku (oraz przeciwników) dodał nam skrzydeł w biegu na podium.

Ale najważniejsze nastąpiło później. Po zgromadzeniu wszystkich medalistów na scenie amfiteatru i przy płonącym zniczu zaczęło się odliczanie i punktacja drużyn od ostatniego 29 miejsca do pierwszego. Nadmienię tylko, że w ubiegłym roku na 24 drużyny startujące     uplasowaliśmy się na czwartej pozycji. Choć wysoko to jednak poza „pudłem”, które mieści tylko trójkę finalistów. Oczywiście marzyliśmy po cichu, aby w tym roku nie spaść niżej i zachować twarz, chociaż ponownie na czwartym miejscu. Ale po drugiemu cichu i to bardzo po drugiemu snuliśmy marzenia o podium i trzecim miejscu.  I oto nadeszła wiekopomna chwila. VI miejsce – nie my. V miejsce – też nie my. IV miejsce – hurra to nie my. Już wszyscy podskakujemy z radości i coraz mocniej zaciskamy kciuki. Wiemy, że jesteśmy już medalistami. A nasza Ania Groszek o mało nie wyjdzie z siebie. Ale słuchajmy dalej zapowiedzi: III miejsce – serca nam biją bardzo mocno – i to znów nie my. Nawet nie słyszymy, kogo wyczytano jako trzecią ekipę zawodów. I tu następuje już wspomniana euforia. Widać wielką radość naszego rektora Adama Godlewskiego oraz koleżeństwa.

I UWAGA!!! II miejsce – UTW z Józefowa.Wybuchowi radości i podskokom towarzyszą łzy. Wszyscy ściskamy się i całujemy. Natomiast, gdy Ania i Adam wchodzą na scenę odebrać statuetkę potwierdzającą nasz sukces, jesteśmy wszyscy świadkami przeogromnej radości, której upust Ania pokazuje wszem i wobec – wykonując swój indiański taniec szczęścia. Pierwsi są członkowie UTW Gliwice. Gratulujemy! Ale uważam, że i tak jesteśmy wielkimi zwycięzcami. Jesteśmy wspaniali!

Kiedyś, mając lat 17 i grając w siatkówkę, dostałam swoje pierwsze kółko olimpijskie (nie przełożyło się to jednak na jakiś mój sukces sportowy). Dziś natomiast mając 65 lat doczekałam się chwili, w której brązowy medal zawisł na mojej piersi. Jutro wrócimy do Józefowa z tarczą. Dla takich chwil warto studiować na naszym Uniwerku 3 Wieku.

                                                                                                                                                         Halina Krogulska

W klasyfikacji zespołowej IV Ogólnopolskiej Zimowej Senioriady Uniwersytetów Trzeciego Wieku zwyciężyły:

I miejsce   –  Uniwersytet Trzeciego Wieku w Gliwicach
II miejsce  –  Uniwersytet Trzeciego Wieku w Józefowie
III miejsce – Rabczański Uniwersytet Trzeciego Wieku w Rabce Zdroju

sp1

Serdecznie gratulujemy!
Jak sami widzicie, nasz blog ProKobiet50plus z Józefowa jest otwartym forum, na którym mogą znaleźć się także Wasze teksty. Piszcie, jak przeżyłyście tę Senioradę. Jakie są Wasze wrażenia i emocje. Czy nawiązaliście kontakty z koleżankami i kolegami z innych miejsc i jakie mogą wyniknąć z tego interesujące przedsięwzięcia.