Koleżeństwo

20140803_120418Jeśli myślisz, że spotkało Cię coś najgorszego w życiu, to musisz działać.

W takich chwilach cennym wsparciem okazują się być dobre koleżanki. Jednej z nas zmarł mąż i po jego śmierci dziewczyna nie była w stanie udźwignąć ciężaru opłat za wynajem mieszkania. Musi się wyprowadzić. Przyniosła więc ze sobą na spotkanie torby wypełnione najróżniejszymi przedmiotami – do rozdania. Danusia wzięła część na potrzeby mieszkańców domu opieki. A tymczasem już w ruch poszły telefony w poszukiwaniu mieszkania dla naszej Dziewczynki. Nie minęło pół godziny, jak Ala zaproponowała swoje mieszkanie – do czasu, aż nasza potrzebująca znajdzie dla siebie odpowiednie lokum. Chyba zbędny jakikolwiek komentarz. Piękne. Mądre. Dobre.

Reklamy

Brawa dla Ewy!

I znowu nagroda! Ewa zdobyła II miejsce na 10. Juwenaliach III wieku w kategorii solistów i duetu, z Andrzejem Sajdakiem (fortepian). Gratulujemy Ewo! Życzymy dalszych sukcesów artystycznych.

Nasze Pro50plus w Mistrzostwach Świata w Crossmintonie

A teraz coś naprawdę wielkiego!

Nasze Pro50plus biorą udział w Mistrzostwach Świata w Crossmintonie

pod honorowym patronatem Polskiego Komitetu Olimpijskiego

Zawody odbędą się w Klubie Tenisowym „WARSZAWIANKA”

przy ul. Piaseczyńskiej 71 w Warszawie

Kiedy? Już 30 czerwca 2017 o godzinie 8.00 Początek gier singlowych w kategoriach dorosłych (pod balonami), gier singlowych w kategoriach Senior 50+ (kobiety/mężczyźni)

Pełna informacja o tej imprezie sportowej na stronie organizatorów:

 http://crossminton.pl/ico-wch2017/

Kochani! Kto może, koniecznie musi tam być i dopingować nasze Dziewczynki! Będą nas reprezentowały: Krysia Sęk, Ania Morawska i Monika Wójcik, a w deblu Ewa Łomżyńska i Ewa Zyguła. trzymamy kciuki za nasze olimpijki!

Szlachta zawitała w progi Józefowa

20170625_173801_HDR_resized

A dziś już nowa impreza, w której bierzemy udział. To Festiwal Szlachecki „O kontuszu, żupanie, szabli i sokołach” w Józefowie.

 

Znowu było pięknie. Pogoda dopisała, gdy młodzież z Politechniki Warszawskiej ruszyła w pląsy.

20170625_192456_resized

Pro50plus zaprezentowały się w części „Poloneza czas zacząć”.

Dziarsko tańczyłyśmy i pozowałyśmy do zdjęć.

A potem już tylko hołubce i swawole!

Było uroczo!

20170703_190459

Słowianie na Plaży Romantycznej

20170624_210052_resized

Wiślana skarpa, zamieniona w Plażę Romantyczną w warszawskim Wawrze, w sobotnie popołudnie rozbrzmiewała słowiańską muzyką pod Chatą Warsa i Sawy.

Uczestnicy spotkania mogli przenieść się w przeszłość.

20170624_175135_resized

Były pokazy dawnych rzemiosł, wykłady o mitologii i historii Słowian, a także o roli Wisły w życiu Słowian. Pachnące ognisko obsiadła grupa dzieciaków i piekła kiełbaski. Teatr Grot zaprezentował spektakl Postrzyżyny Siemowita. inspirowany jedną z najbardziej znanych legend polskich. Dzieciaczki świetnie grały.

 

 

Nasze Pro wzięły udział w wydarzeniu artystycznym jako performance, traktując swoje uczestnictwo w określonym kontekście czasu i przestrzeni. Występowałyśmy, będąc i traktując temat wydarzenia, jako nasze aktywne uczestnictwo w słowiańskim wieczorze na Plaży Romantycznej.

20170624_174506_resized

Nasze Panie i Pan przywdziali stosowne stroje (a jakże, Ben, jak zwykle stanął na wysokości zadania i zadał czadu słowiańskim przyodziewkiem, przepasany w pół sznurem), upiększając głowy kwieciem, splecionym w wianki.

Na stole zawżdy słuszna strawa czekała. A białki uwijały się przy jadle, że aż miło!

Bez nazwy

Było dużo śmiechu i opowieści. Dużo osób chciało zrobić sobie z nami zdjęcia lub robiono zdjęcia nam. A potem wspaniały występ zespołu pantomimy. Po postrzyżynach Siemowita, gwóźdź wieczoru – puszczanie wianków na naszej kochanej Wiśle!

Puszczaniu wianków towarzyszyły także śpiewy.

Strzałem w dziesiątkę okazała się sałatka Ady! Niewiele jej zostało! A oto i obiecany przepis na sałatkę:

Składniki: 500 g młodych ziemniaków, 4 ogórki małosolne, 1 czerwona cebula, 1/2 pęczka koperku, 1/2 pęczka dymki, 2 łodygi selera naciowego.
Sos: łyżka miodu, łyżka musztardy, 3 łyżki oleju, sok z cytryny, sól, pieprz.
Ziemniaki ugotować w mundurkach, obrać i pokroić w plasterki.
Ogórki i cebulę pokroić w plasterki.
Koper, dymkę, seler naciowy pokroić i dodać do pozostałych składników.
Zalać sałatkę doprawionym sosem, lekko schłodzić przed podaniem.

SMACZNEGO!

 

 

 

Joga na stres!

Joga codziennie pomaga mi doświadczać, poznawać samą siebie, odkrywam, że wszystko co mi jest potrzebne do szczęścia, mam w sobie. (Magda Elżanowska, nauczycielka jogi)

jg4
Dyplomowana nauczycielka jogi wg metody BKS Iyengara Joanna Jedynak z uczestnikami warsztatu jogi

Chcę Was tym razem zaprosić na bardzo mi bliską imprezę w Warszawie w najbliższą niedzielę, 25 czerwca 2017 roku.

To „2017 Międzynarodowy Dzień Jogi w Polsce”, który obchodzimy w wielu miastach, w tym m.in. w Warszawie na Polu Mokotowskim w godzinach od 10.00 (poranna sesja o tej samej godzinie we wszystkich miastach) aż do godziny 18.

Zainteresowanych odsyłam na stronę organizatorów, faktycznie oferta jest bardzo atrakcyjna:

http://porozumieniejogi.pl/wydarzenia/2017-miedzynarodowy-dzien-jogi-w-polsce/.

Wśród wielu propozycji znajdzie się także miejsce dla „mojej” szkoły – Jogi na Foksal Jogi na Brackiej, czyli Akademii Jogi i Harmonijnego Rozwoju. Zajęcia poprowadzi na Polu Mokotowskim o godz. 12.00 Marcin.

 

Trafiłam tu kilka lat temu i, z przerwami, przychodzę do dziś. W międzyczasie szkoła przeobraziła się, rozwinęła, powstały nowe, dwie sale w samym centrum miasta: Candra i Suria, przepiękne, jasne, z cudownym drewnem na podłodze, ze wszystkimi pomocami do dyspozycji. W przytulnym korytarzu – przedsionku jest miejsce, gdzie na ćwiczących czekają ziołowe herbaty w termosach, woda mineralna, jesienią leży sterta jabłek do konsumpcji na solidnym, drewnianym stole, literatura fachowa. Fajnie jest tu być i coś zrobić dla siebie: głębiej odetchnąć, rozciągnąć mięśnie, zrelaksować ciało i umysł. Znaleźć balans pomiędzy pędem życia, a chwilą dla siebie. Każdy może spróbować,  na Foksal raz w tygodniu, w piątki o godzinie 17.30 są półtoragodzinne zajęcia (grupa otwarta). Dla zdecydowanych jest kilkadziesiąt tygodniowo możliwości do wyboru, można też wyjechać z grupą na kilka dni i tam rozpocząć swoją przygodę z jogą. Świetni nauczyciele, z długoletnią praktyką, doświadczeni także w pracy z seniorami dają gwarancję znakomitego przekazu z dbałością o każdy szczegół.

jg3

Joanna pokazuje asanę

W niektórych krajach ćwiczenia jogi są finansowane przez kasę chorych, jako profilaktyka lub uzupełnienie leczenia, zwłaszcza przy chorobach narządu ruchu lub onkologicznych. Sama mam za sobą incydent zdrowotny. Systematyczne ćwiczenia przywróciły mnie do codzienności, choć przede mną jeszcze długa droga. W zdrowym ciele, zdrowy duch, tak mówiła moja wychowawczyni w podstawówce i miała rację!

jg5

Coś dla siebie

 

Wycieczka do Senatu

20170620_154302_resized

Dziś byłyśmy w Senacie. Upał na dworzu, żar lał się z nieba. Wszystkie przybyłyśmy punktualnie.  Wejście na teren sejmowy odbył się sprawnie i bez zakłóceń. Prawdziwą atrakcją było spotkanie po drodze kilku posłów, w tym posła Kukiza. Niektórym z nas marzyło się zrobienie zdjęcia z przewodniczącym klubu Kukiz’15.

Troszkę musiałyśmy poczekać, jednak w końcu wyszedł po nas wysoki strażnik i zaprosił do kontroli pirotechnicznej.  Potem odebrał nas przewodnik i zaprowadził do makiety, na której przedstawione są zabudowania Sejmu i Senatu. Nasz przewodnik był bardzo kompetentny i ze swadą opowiadał historię parlamentu i budynków. Potem, ocierając się niemal o konsumujących senatorów w małej salce bufetowej, doszłyśmy na salę obrad Senatu i usiadłyśmy w części przeznaczonej dla publiczności.

Nasz przewodnik opowiedział nam o głównych zasadach procesu legislacyjnego, podkreślając zwłaszcza, kto ma prawo do podjęcia inicjatywy ustawodawczej. Informował także o możliwości uczestniczenia w obradach Senatu przez obywateli. Był też czas na zadawanie pytań i zrobienie zdjęć.

To jeszcze nie był koniec, bo przewodnik zaprowadził nas do miejsca, w którym udzielane są wywiady dla prasy przez Marszałka Senatu. Trudno, aby nie skorzystać z takiej okazji i nie zrobić pamiątkowej fotografii.

Jeszcze powędrowałyśmy do części łączącej budynki Senatu i Sejmu. Dziś odbywało się posiedzenie Sejmu, dlatego nie mogłyśmy zwiedzić tej części gmachu. Ale obiecałyśmy sobie, że jeszcze zorganizujemy jedno wyjście, tym razem tylko do Sejmu. Tylko już  w nieco chłodniejszym miesiącu.

Na szczęście, część koleżanek była samochodami i zaoferowała podwiezienie pozostałym. Nam udało się skorzystać z uprzejmości Bożenki i zdążyłyśmy dojechać do domów przed wielkimi korkami.

 

 

Sąsiedzkie śniadanie

20170611_115621_resized

Ania z nostalgicznym saturatorem na wodę sodową z sokiem malinowym

Piękna pogoda, cudowna sceneria, dobre humory i sympatyczne towarzystwo – tak można w wielkim skrócie streścić Sąsiedzkie śniadanie, imprezę józefowską, która integruje wszystkie pokolenia, różne zainteresowania i odmienne gusty muzyczne. Nasze Kobiety Pro 50 plus, rzecz jasna, wzięły udział w wydarzeniu. Basia uświetniła image Eli cudownie wykaligrafowanym napisem na plecach:

Tu i ówdzie widać było nasze koleżanki:

 

Nasze Pro wystąpiły na scenie MOK z tańcem orientalnym. Miło było spotkać się w ten słoneczny dzień przy plusku fontann i w miłym towarzystwie.

20170611_115000_resized

Ada i Ela w letnim design

PART_1497294897357_20170611_123727

Do zobaczenia za rok!

Z wycieczką po sąsiedzku

12

Skoro o wakacjach, to warto także rozejrzeć się wokół nas, gdzie można sympatycznie spędzić czas, gdzieś całkiem blisko. Wybór padł na Konstancin – Jeziorną, uzdrowiskowe miasteczko, znane także naszemu pokoleniu z produkcji papieru. Liczebnością jest zbliżone do Józefowa. Podróż autem, to zdecydowanie najszybsza forma dotarcia na miejsce, ale można dojechać także autobusem. Już podczas jazdy człowiek resetuje się i zaczyna oddychać w innym rytmie. Mijane po drodze krajobrazy natychmiast przenoszą wyobraźnię w strefę wolnego czasu, wypoczynku i przyjemności.

Potem już tylko lepiej, dla mnie prawdziwą frajdą jest oglądanie budynków, podziwianie wyrobów rąk człowieka. Zachwycają mnie zarówno nowe, jak i stare zabudowania. Mogę z prawdziwą przyjemnością spacerować wzdłuż uliczek i napawać się pięknem domów i ogrodów, podziwiać różnice, szczegóły architektoniczne, kolory i roślinność.

Pierwsze kroki w Konstancinie trzeba skierować do zrewitalizowanego parku zdrojowego. Jeszcze przed dziesiątą rano park jest prawie pusty, tylko tu i ówdzie widać dziadka lub babcię z wnusiątkiem w wózku lub na spacerku, jakiegoś zagorzałego kolarza lub nielicznych, spacerujących kuracjuszy.

Nie odpuszczają natomiast wiewiórki, które na widok człowieka podbiegają i czekają na jedzonko.   10

Udało nam się także sfotografować dzięcioła, który czyścił dziób, ale to tylko dostrzeże wprawne oko. Polecam.

No i konstancińska tężnia solankowa.

Jak na mazowieckie warunki, co do wielkości – zupełnie wystarczająca. W środku znajduje się grzybek – inhalatorium. Została zbudowana w 1978 roku i jest zasilana solanką z położonego nieopodal odwiertu, która, dzięki stężeniu minerałów 6,5%, posiada właściwości lecznicze. Powietrze wokół tężni, w wyniku parowania solanki, tworzy swoisty mikroklimat, zbliżony do klimatu, którym możemy cieszyć się nad morzem. To fragment opisu ze strony o tężni, ale faktycznie, zaraz po wyjściu z auta czuło się cudowne powietrze, jakby powiew bryzy nadmorskiej.

Osobiście jestem wielką miłośniczką tężni. Oczywiście te wielkie, to tylko w Ciechocinku, jednak nasze, mazowieckie, są także fascynujące. Zawsze przywodzą na myśl jakieś tajemnice, a szelest spływającej wody każe wyobraźni znajdywać niezwykłe historie.

Albo można sycić wzrok i słuch pięknem szmeru spływającej po gałązkach wody i obserwować rozbryzgujące się na drewnianym podeście lśniące krople solanki. Trochę przeszkadzają zbyt głośne rozmowy niektórych odwiedzających, ale tak jest wszędzie. Cała tężnia jest bardzo zadbana i sprawia doskonałe wrażenie. Jest wydzielone i ogrodzone miejsce na spacer wokół niej, jak i ławeczki, żeby posiedzieć i inhalować się solanką.

19

Po takim zastrzyku zdrowia, nie ma jak dobra kawa z bitą śmietanką i cynamonem i duża porcja lodów z owocami w kawiarni. Panie z kawiarni z uśmiechem szykowały dla nas prawdziwe pyszności.

Wracając, warto jeszcze rzucić okiem na okoliczne budynki i ciuchcię w parku.

Moją uwagę przyciągnęły natomiast dwa fajne pomysły, które uważam, że można z korzyścią dla nas skopiować. Pierwszy, to stojąca w parku mała budka z darmowymi książkami do przeczytania.

Kto przeczyta, odnosi, czy przynosi swoje w darze. Znakomity pomysł.

23

Spodobał mi się także pomysł wypożyczalni rowerów obok parku, ale nie tylko dla dorosłych, ale także dla małych spacerowiczów. Doskonały sposób na spędzenie czasu z wnuczkami.

31

Przysyłajcie swoje opisy wycieczek i podróży pod adres: kobietapro50plus@gmail.com

Co z wakacjami?

SONY DSC

Plaża na Wybrzeżu Malabarskim w południowych Indiach (Kerala), cudnie…

Czerwiec ma się całkiem nieźle, mimo humorzastej pogody. W rodzinach, gdzie są wnuki w wieku szkolnym, trwają przygotowania do wyjazdu dzieciarni na zieloną szkołę. Starsza młodzież planuje już wakacje, a jak zamierzają je spędzić osoby pracujące, albo srebrne pokolenie na emeryturze?

Może ktoś ma pomysł na spędzenie wakacji w domu? Jeśli tak, to napiszcie o tym: kobietapro50plus@gmail.com

Sama spraktykowałam w ubiegłym roku wypoczynek letni bezwyjazdowo, po raz pierwszy zrezygnowałam z wyjazdu, całkiem świadomie. Uznałam bowiem, że mieszkając w Józefowie ma się na wyciągnięcie ręki i sanatorium i miejsce na spacery i ofertę kulturalną, a także najlepsze lody na świecie – u Babci Heli. Kto nie wie, o czym piszę, musi koniecznie przyjechać do Józefowa.

Z roku na rok Józefów pięknieje, na ulicach jest czysto, coraz więcej miejsc, w których można miło spędzić czas, dobrze zjeść. I wszystko jest dostosowane do różnych możliwości finansowych. Do tego dodać przepiękne trasy rowerowe lub piesze po lesie, może nawet wzdłuż Świdra. Dla miłośników cywilizacji i hałasów jest także tzw. plaża nad Świdrem, gdzie można spędzić czas przy głośnej muzyce w tłumie ludzi, jak nad Bałtykiem. A i różności po drodze do kupienia są, a jakże, a to baloniki, a to wata na patyku. Prawdziwe wakacje.

Planując wakacje w domu, warto zaplanować kilka rodzajów aktywności. U nas warto pokusić się o kijki do Nordic Walking-u i rozpocząć dzień od tej przyjemnej formy sportu. Potem lekkie śniadanko i jakieś wiadomości z internetu. Później można wyskoczyć na basen, a wracając z basenu pospacerować uliczkami Józefowa, gdzie, jak grzyby po deszczu, wyrastają piękne domy, szczególnie warte obejrzenia to te, nawiązujące do tradycyjnego stylu architektonicznego świder-majer. Po spacerze można zjeść dobry obiad w różnej postaci, a to pizza, a może domowy obiad, a dla smakoszy nawet coś z kuchni indyjskiej. Po lekkim posiłku warto nieco odpocząć, można posiedzieć na skwerku przy Straży Pożarnej, delektując się piękną zielenią i obserwując przejeżdżające pociągi.

Po południu na pewno coś fajnego dzieje się w Miejskim Domu Kultury, a potem – wieczorem – podjechać rowerem pod MOK i obejrzeć fontanny o zmroku. Można skorzystać z atrakcji dla aktywnych, np. popływać kajakiem, zagrać w mini-golfa czy popróbować jazdy konnej, albo odwiedzić park linowy. Zresztą, jak ktoś chce, to znajdzie wiele różnych możliwości spędzenia wolnego czasu. Ważne jest także towarzystwo osób, z którymi spędzamy nasz czas.

KWIATKI

I czas mija tak szybko, że już po urlopie, a przy tej formie spędzenia go ma się dwa dni wypoczynku w kieszeni, bo nigdzie nie trzeba było wyjeżdżać.

Przysyłajcie swoje pomysły na wakacje dla srebrnego pokolenia!

 

Świder-majer okiem Eli Moczerko

Wczoraj w MOK-u  odbył się WERNISAŻ PRAC UCZESTNIKÓW KURSU MALARSTWA I RYSUNKU „KOLOROWY JÓZEFÓW” – prowadzonego pod okiem instruktorki Pani Pauliny Kopestyńskiej. Oczywiście, nie zabrakło tam prac naszej Pro Eluni Moczerko, która uwieczniła na swoim obrazie magiczny klimat drewnianego domu pobudowanego w stylu świder-majer. Gratulujemy!

Dziś mogę uzupełnić wpis o józefowskim wernisażu prac uczestników kursu malarstwa i rysunku – fotografiami obrazów. Pozostaje nasycić się barwami, nastrojem i kolorami.  Zadumać się, delektując kontakt z wytworem ludzkich rąk i emocji oraz widzenia rzeczywistości oczami artysty.

20170522_063644

Obraz Elżbiety Moczerko Najprawdziwszy świder majer

Prace Eli Moczerko

20170601_184839

Instruktorka Paulina Kopestyńska oraz Elżbieta Moczerko podczas wernisażu