A może o urodzie?

Uroda kwiatów

Czym jest uroda? Szczególnie, gdy przechodzi się na tę stronę życia, gdy dla  najaktywniejszej zawodowo grupy społecznej robimy się przezroczyści? Nie, to nie kokieteria. To fakt. Idąc chodnikiem, mam czasami wrażenie, że powinnam ustąpić miejsca rosłym byczkom czy zgrabnym panienkom na obcasikach, bo … idą wprost na mnie. Jak bym była przezroczysta. Oni mnie nie dostrzegają. Serio. I niestety, zdarza się tak coraz częściej. Że trochę smutnawe? No, cóż, taka rzeczywistość. A kto powiedział, że zawsze ma być hop, hop i radośnie?

Bywa też inaczej

Ale są też dni, że młode kobiety przyglądają mi się z uwagą, czasem nawet obserwują moje ubranie, a młodsi wiekiem panowie spoglądają za mną. Ta sama ulica, ta sama kobieta. Co się zmieniło, ktoś zapyta?

Czym jest uroda?

Czy ta zmiana, to może słonce na niebie, albo nowa sukienka? Otóż, wcale nie. To uroda. Uroda, którą rozumiem jako wewnętrzne światło, które rozświetla całą sylwetkę, dodaje animuszu, pewności siebie, wywołuje na twarzy wyraz radości, czasem uśmiechu i ogólnej życzliwości do całego świata, ot, choćby dlatego, że dzisiaj nic nie boli i wtedy życie jest takie piękne, że chciałoby się go chwytać całymi garściami. Ta radość emanuje z całej postaci i wtedy przestaję już być przezroczysta. Staję się częścią otaczającego mnie świata. Staję się nie tylko obserwatorem, ale uczestnikiem na równych prawach. Konkuruję o udział w życiu.

Różnica pokoleń?

Czasem zastanawiam się, dlaczego młode osoby, oczywiście nie wszystkie, nie zamierzam generalizować, tak mało szacunku okazują starszym. Czy to tylko jest jednostronne, czy może nikt ich tego nie nauczył, nie wymagał, nie pokazał? Nie wiem. Ostatnio do tramwaju weszła pani po 50-tce ze swoją kruchutką, siwiuteńką mamą. Otaczała ją ramieniem, a starsza pani słała promienne uśmiechy. Jak sprężyna poderwałam się z dalekiego miejsca, żeby pani mogła spocząć. Grzecznie podziękowała, bo pewnie i spokojnie czuła się pod opieką córki, a poza tym wychodziły już na kolejnym przystanku. Na sąsiednim miejscu siedział 12 – 13 latek, tłuściutki, z telefonem w ręku, rozparty, z nogami daleko wysuniętymi do przodu. Nawet nie drgnęła mu powieka. Nie poczuwał się do ustąpienia miejsca starszemu człowiekowi. Zresztą nie tylko on. W całym wagonie nikt nie podniósł się, aby zrobić miejsce starszej pani. Czy ze mną coś nie tak? Długo się zastanawiałam, dlaczego tylko ja zareagowałam, dlaczego nikt jeszcze?

A w tej starszej pani było właśnie to coś, co nazywam urodą. Taki wewnętrzny uśmiech i blask. Nie dała odczuć, że oczekuje pomocy, wręcz przeciwnie, okazała dużą wdzięczność za to, że chciałam ustąpić jej miejsca. To było takie piękne.

 

Reklamy

Dbajmy o siebie!

V1.00000
Bożenka na Wybrzeżu Malabarskim

Rozmawiałyśmy z Izą i doszłyśmy w końcu do tematu profilaktyki prozdrowotnej dla osób po 50-tce, 60-tce, 70-tce… Iza zainteresowała się sprawą cholesterolu. To jeden z ważnych wyznaczników naszego dobrego samopoczucia. Uważam, że trzeba sięgać po fachowe opracowania i dowiadywać się, w jaki sposób zdrowo żyć. Wydaje się jednak, że wprawdzie ogólne zasady dotyczą każdego, to w rzeczywistości każdy jest inny i powinien także samodzielnie poszukiwać metod i sposobów, które tu i teraz będą właściwe tylko dla niego. Ot, choćby pierwsza zasada, która obowiązuje przy każdej wizycie lekarskiej. Zawsze powinniśmy mieć ze sobą listę leków, które zażywamy, a także suplementów leków, jakie sobie dobraliśmy dodatkowo. Wszystko po to, aby kolejne, przepisane nam medykamenty nie kolidowały ze sobą, tworząc niebezpieczne dla nas krzyżówki substancji powodujących negatywne skutki uboczne. Nazwijmy ten proces higieną farmakologiczną.

Dieta celowana

Wiele można także zdziałać dietą nacelowaną na określone schorzenie lub przypadłość. Na przykład moja lekarz mobilizuje mnie do opanowania skoków ciśnienia dietą. Co jednak zrobić, gdy nakładają się schorzenia, które eliminują w jakimś zakresie stosowaną dietę? Na pewno wiele z nas ma wiedzę i czas, aby samodzielnie, bądź z pomocą fachowej literatury dostosować jakość diety, lecz można także skorzystać z pomocy wykwalifikowanej dietetyczki. Podkreślam – profesjonalistki w swoim zawodzie, po ukończonych studiach zawodowych.

Pielęgnacja ciała

Kolejnym elementem profilaktyki prozdrowotnej, czy inaczej mówiąc, zdrowego stylu życia po 50-tce, 60-tce, 70-tce… jest z pewnością dbałość o nasze ciało i to w dwóch obszarach. Jeden  nich, to pielęgnacja ciała. I też ma się z tym różnie, w zależności od typu organizmu. Dla osób np. z niedoczynnością tarczycy, otyłych, „budzących” się po 10 rano najlepsze są poranne zabiegi pobudzające, w tym suchy masaż, ciepły prysznic, masaż głowy, nawilżenie ciała. Dla osób energicznych od samego świtu, lepiej podziała chłodny prysznic, który lekko ostudzi nadmiar energii. Te higieniczne zabiegi, znane w różnych kulturach i różnych tradycjach medycznych są w wielu punktach zbieżne. Interesujące mogą wydawać się zabiegi medycyny chińskiej czy starożytnej ajurwedy. W Polsce ukazało się już kilka doskonałych książek, które przybliżają nam wiedzę o tym, jak praktykować zasadę „w zdrowym ciele – zdrowy duch”. Osobiście wiele wyniosłam z książek Deepaka Chopry.

Obrazki z wakacji

Ruch dla zdrowia

Kolejnym elementem kształtującym nasze zdrowie jest ruch, dostosowany do naszych możliwości fizycznych. Są wśród nas koleżanki, które z powodzeniem uprawiają intensywne sporty, wymagające gibkości ciała, szybkiego refleksu, odporności psychicznej i dużej wytrzymałości. Dla nich więc jest odpowiednie to, co robią. Ale jeśli boli kręgosłup, kolano jest po operacji, stopa ma naderwane ścięgno, czy zbyt duże zapasy tłuszczyku ograniczają ruchomość, to wówczas fajnie jest robić to, co możemy. Ćwiczymy więc łagodną formę tańca wschodniego. Doskonałe są także spacery z kijkami, krótkie trasy rowerowe, niektóre z nas lubią pływalnię i ćwiczenia w wodzie. Dla innych świetną formą ćwiczeń jest tai-chi. Ostatnio, dzięki Majce, odkrywamy pro-zdrowotne zalety jogi.

Mamy więc stosowną dietę, pielęgnację ciała, cóż można dodać?

SONY DSC
Oryginalny ajurwedyjski stół do masażu z miejscem na odpływ ciepłych olejów

Masaże!

I to stosowane regularnie. Na początek codziennie lub co drugi dzień, jak w sanatorium, a po takiej serii „zmiękczającej” organizm, zaaplikować sobie – po konsultacji z lekarzem, rzecz jasna, masaże podtrzymujące, np. jeden raz w tygodniu.

Mamy bardzo dobre doświadczenia z masażami. Prawdziwą rewolucję w myśleniu o masażach przeżyłam w Indiach podczas procesu oczyszczania (pańchakarmy). Lekarz ajurwedyjski wyjaśnił mi, że wystarczy dobrze dobrany rodzaj masażu. Mnie zaordynował masaż stemplami ziołowymi (m.in. na zmiany miażdżycowe). Moje wyniki poprawiły się. Ale to już temat na oddzielny wpis.

Korzystając z długiego dnia, światła, braku śniegu i lodowatego wiatru, poświęćmy sobie więcej czasu i uwagi. Jedzmy więcej „zieleniny” i w dobrym nastroju spędźmy to lato. Oczywiście w gronie Pro.

 

 

 

To my

 

Kochana Bożenko – czytam właściwie co tydzień. Zawsze sprawdzam czy już napisałaś coś nowego. 
Czytam z zainteresowaniem i z przyjemnością Twoje teksty. 
Piszesz ze swadą i pięknym językiem.
Rób to nadal. Bo zarówno różnorodność tematów jak też i sposób ich przedstawienia może zaciekawić wiele osób odwiedzających naszą stronę. 
Pozdrawiam Ciebie i nasze/ych
czytelników. 
Halina Krogulska

Dwa tygodnie w Puszczy Nadbiebrzańskiej:

 
Dla miłośników przyrody
Pozdrawiam
Małgorzata Korwin-Mikke
 

Nasza grupa

 

20170703_185643

Maja przed zajęciami z jogi dla koleżanek

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że grubo po pięćdziesiątce będę aktywna, jak w najlepszych latach młodości, to chyba nie dałabym wiary. Po pierwsze, ciało już słabawe, po drugie, chyba już nie zawsze tak bardzo chce się, no i po trzecie, coraz częściej dopadająca melancholia, czyli smuteczek, często silnie obezwładniający. Znane? Nie dla wszystkich może. Niby nie ma to związku z wiekiem, ale jednak większość osób około 60-tki zmaga się z różnymi formami może nie depresji, ale smutku i zniechęcenia.  Nie pomagają na to żadne dobre rady, trzeba albo do psychologa czy psychiatry albo poddać się koleżeńskiej terapii aktywności i serdeczności. Tak więc decyzja o udziale w spotkaniach grupy nadzwyczajnych kobiet wydawała się oczywista.

I się zadziało

Nawet nie przypuszczałam, że będzie mi dane spotkać na swojej drodze osoby tak różne, a do tego tak zdecydowanie nastawione na bycie razem, na współtworzenie, na samopomoc i wzajemne wspieranie. Do tego należy dodać najróżniejsze aktywności zawodowe, doświadczenia życiowe, uzdolnienia w różnych dziedzinach życia, począwszy od kultury (taniec, śpiew, poezja czy literatura, malarstwo, plastyka, kaligrafia, fotografia), poprzez sport (crossminton, Nordic Walking, pływanie, joga, Tai-chi), a skończywszy na darze prowadzenia grupy i jej zacieśniania. Różne osobowości, różne zdolności. Te niezwykłe osobowości spotykają się regularnie. Raz jest nas 7 – 8, innym razem ponad 50. Ale zawsze jesteśmy na bieżąco informowane przez naszą kochaną Halinkę o wszystkim, co powinnyśmy wiedzieć i co w trawie piszczy. Każda prośba czy propozycja jest natychmiast rozsyłana przez Halinkę do każdej z nas. Tak, a propos, to kochane, potwierdzajcie jednym OK, że wiadomość doszła. Dobrze? Nie każda o tym zawsze pamięta. To ważne. Tak więc zaczęło się spotykanie, chodzenie, uczestniczenie, nauka robót ręcznych, słuchanie i opowiadanie historii życia. W tych opowieściach snuje się szczęście, niekiedy przeplatane tragedią życiową, nieszczęśliwym zdarzeniem, jest miejsce na radość, ale i na trudy choroby, także nowotworowej (Słowa uznania dla naszych Najdzielniejszych na Świecie Amazonek!!!). W tym tyglu charakterów, usposobień i przyzwyczajeń zdarzają się czasem gorące chwile, ale zawsze dochodzi do kompromisu. I to jest cudowne.

A gdzie indziej?

Myślę, że nasza grupa jest fenomenem. Ale jeśli gdzieś w Polsce jest podobnie, to dajcie znać. Chętnie się spotkamy i pogawędzimy. Teraz czas wakacji. Fajnie byłoby pojechać w odwiedziny do innej takiej grupy. A póki co, zawsze można wybrać się do ośrodka agroturystyki u Ewy. Jednak sporo z nas wakacje spędza na miejscu, albo dopiero się wybiera. Ale właśnie lato jest takim fajnym czasem, gdy chce się coś zrobić dla siebie. No i znowu można liczyć na naszą grupę.

Maja dla nas

Otóż Maja zaproponowała, że poprowadzi po koleżeńsku zajęcia z jogi. Pierwsze już się odbyły i frekwencja była naprawdę całkiem spora. Te zdjęcia są z chwili zbierania się grupy, potem sala była pełna.

20170703_190407

Dziękujemy Maju za ofiarowane zajęcia, w których czuć serdeczność i skupienie.

20170703_190413

Zajęcia te, to nie tylko ćwiczenia ciała (oj, daje Maja, daje!), ale i nauka uważności nad precyzją wykonania ruchów i pracy z własnym ciałem. Poznajemy własne możliwości i cieszy każdy niewielki nawet zakres pokonywanych ograniczeń. Jest to szczególnie cenne przy jakiś dolegliwościach narządu ruchu i bardzo motywujące do dalszej pracy nad sobą.

Ewa Gapon: Pięknie napisane i tak jakby od serca każdej z nas, aż mi się zrobiło mokro pod oczami. 😊 Dzięki Bożenko za Twój talent przekuwania uczuć w słowa❤

Twój czas lubi Twój wpis na Kobieta Pro50+

SREBRNY I BRĄZOWY MEDAL DLA JÓZEFOWIANEK W MISTRZOSTWACH ŚWIATA 2017 W CROSSMINTONIE

20170703_155232

SREBRO: Lidia Bomirska i Krystyna Sęk

BRĄZ: Anna Morawska i Monika Wójcik

20170703_190718

Brązowa i srebrna medalistka wśród koleżanek z klubu

W dniach od 29 czerwca do 2 lipca 2017 roku w Warszawie, w Klubie Tenisowym Warszawianki odbyły się World Championships Poland 2017 – Mistrzostwa Świata, pod honorowym patronatem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W zawodach uczestniczyło ok. 400 zawodniczek i zawodników z różnych państwa świata.  Na koncercie inauguracyjnym mogliśmy usłyszeć naszą Ewę Gapon.

 

 

Crossminton (wcześniej nazywany speed  badmintonem) jest syntezą tenisa, badmintona i squasha. Można grać w crossmintona dosłownie wszędzie – na plaży, na śniegu, na sali gimnastycznej. Dodatkowym atutem są specjalne lotki, tzw. speedery, pozwalające na grę także przy silnym wietrze. Występuje też wersja gry nocnej – Blackminton. Zasady gry w crossmintona są następujące: gra się na boisku, bez siatki, zawodnik broni własnego pola. Z 1/3 tylnej części pola odbywają się serwisy dolne. Co trzy serwisy następuje zmiana serwującego. Gra się do 16 punktów, do dwóch wygranych setów. Przeciwnik uzyskuje punkt za: błąd serwisowy, podwójne uderzenie, kontakt lotki z ziemią lub ciałem.

20170703_191304

Brązowa medalistka w Mistrzostwach Świata w Crosmintonie Anna Morawska

Po raz pierwszy w Mistrzostwach Świata w Crossmintonie pojawiła się kategoria wiekowa 50+ i również po raz pierwszy nasze Koleżanki wystartowały w zawodach, zdobywając tak wysokie wyróżnienie w grze deblowej.

Nasze Zawodniczki wróciły z medalami, bardzo zadowolone i pełne zapału do kolejnych wyzwań, a tak o tym nadzwyczajnym wydarzeniu napisała Halinka:

Wiwat! Uwaga! Uwaga! Dziś historyczne wydarzenie podczas Mistrzostw Świata 2017 w Crossmintonie! Po raz pierwszy w historii MŚ kategoria wiekowa Kobiety 50plus. Lidia Bomirska – dziękujemy za to. Po raz pierwszy medalistki w tej kategorii. Złoto – Japonia. Natomiast nasze dziewczyny z grupy KobietaPro50plus z Józefowa dokonały wiekopomnego, historycznego wyczynu, zdobywając w deblu SREBRO (Lidia Bomirska i Krysia Sęk) oraz BRĄZ (Monika Wójcik i Ania Morawska). Dziewczynki! Łzy radości cisnęły się same do oczu podczas dekoracji zwyciężczyń. Raz jeszcze WIWAT i gratulacje! Co to będzie dalej, jeśli swój pierwszy, tak ważny występ, zakończyłyście od razu na podium? Ale niech się dzieje… (Halinka Krogulska).

 

 

Oto zdobyte medale – fotografie z obu stron

W klubie – specjalne spotkanie z tortem z arbuza i świeczką oraz czereśniami na cześć naszych Dziewczynek. Oglądałyśmy medale, słuchałyśmy o wrażeniach z przebiegu zawodów.

 

 

Dla naszych zawodniczek, udział w Mistrzostwach Świata okazał się interesującym doświadczeniem, ot, choćby gra na piasku czy mocny atak japońskich zawodniczek na korcie, albo gra z reprezentantką Niemiec.

Panie podkreślały znakomitą atmosferę spotkania. Nie kryły początkowej tremy przed występem. Ich zdaniem – najważniejszy był sam udział w MŚ i nikt nie spodziewał się tak wysokich wyników.

Dzięki zdobytym trofeom, nasze medalistki rozpoczną regularne treningi na Warszawiance. Gratulujemy!

20170703_185629

 

Z poczty:

I think this is among the most important info for
me. And i’m glad studying your article. But wanna observation on few basic things, The web site
style is great, the articles is really nice :
D. Good process, cheers