Program Gwiazdobrania i Dawania w Józefowie 10 grudnia

 

Cały program dostępny w tabelce.

Czytaj dalej „Program Gwiazdobrania i Dawania w Józefowie 10 grudnia”

Reklamy

Po zdrowie – nie poddawaj się!

Kiedy Magda po wypadku została unieruchomiona na wiele miesięcy, naturalną koleją rzeczy była rehabilitacja. Niestety, efekty były skromne i wymagały wieloletniej pracy. W piątym roku rehabilitacji Magda przeczytała na drzwiach osiedlowej szkoły ogłoszenie: joga dla osób z problemami kręgosłupa. Pewnie nie poszłaby sama, ale troskliwy mąż i córka pomogli jej dojść na spotkanie. Córka zaproponowała, że także weźmie udział w zajęciach.

Pierwsze wrażenie było mało zachęcające: połowę sali zajmowali siatkarze biegając, krzycząc i głośno odbijając piłkę. Taka jest przecież natura tej żywiołowej gry. Hałas przeszkadzał w skupieniu.

Po drugiej stronie siatki około setka ludzi, młodych, w średnim wieku, dojrzałych i starszych. Zajęcia prowadziła lekarz medycyny z asystentką. Ćwiczenia wydawały się Magdzie nie do wykonania w jej stanie zdrowia, mimo, że były to podstawowe ruchy, jakie pamiętała z zajęć gimnastyki w szkole. Zdecydowała jednak, że nie odpuści. Wszystko przemawiało za tym, aby pojąć trud: blisko domu, dogodna godzina zajęć i nadzieja, że może te dodatkowe zajęcia wspomogą jej rehabilitację i pozwolą rozruszać usztywniony bólem kręgosłup i biodra oraz napięte mięśnie. Po paru spotkaniach zostało w grupie zaledwie kilkunastu uczestników. Magda była jedną z nich.

Prowadząca zajęcia znalazła przytulną salkę i rozpoczęły się zajęcia z poznawania możliwości własnego ciała i umysłu. Leniwie sącząca się muzyka wspomagała proces wchodzenia w określone pozycje. Nauczycielka zalecała spokój, rozluźnienie, cierpliwość i nieustawanie w ćwiczeniach.

Już po trzech miesiącach pracy Magda dosięgała rękoma kolan, mogła schylić głowę i lekko przekręcić ją w bok. Lekarz chwalił postępy Magdy i zachęcał do dalszego wysiłku. Postanowiła, że dzięki ćwiczeniom uda jej się pokonać ból i będzie samodzielnie wchodziła po schodach. Bardzo ambitne zadanie, wymagające ogromnego samozaparcia i cierpliwości, cierpliwości, cierpliwości.

Joga dla kręgosłupa, to specjalistyczny zestaw ćwiczeń z ogromnego bogactwa jogi opracowany dla osób, które z różnych powodów utraciły sprawność i giętkość ruchów oraz dla tych, którzy z uwagi na wykonywaną, siedzącą pracę, szczególnie przy komputerze, powinni zadbać o kondycję swojego kręgosłupa.

Na zajęciach jogi kręgosłupa jest dość tłoczno. Czasami mata leży przy macie, a niektóre ćwiczenia wykonuje się „na zakładkę”. Odpowiednio dobrane zestawy ćwiczeń rozluźniają i następnie mobilizują do prawidłowego wysiłku określone partie mięśni i ścięgien. Sesja trwa półtorej godziny. Pomiędzy ćwiczeniami nauczyciel wprowadza elementy nauki prawidłowego oddechu. Całość zajęcia ma swoją dynamikę: od spokojnych ćwiczeń, poprzez coraz bardziej intensywne, aż do cudownego relaksu na zakończenie sesji.

Nauczyciel cierpliwie pokazuje ćwiczenie, następnie prowadzi je, omawiając po kolei każdy szczegół, zwracając baczną uwagę na poprawność jego wykonania przez uczestników i korygując błędy w razie potrzeby. Niektóre osoby, z uwagi na szczególne problemy zdrowotne są prowadzone indywidualnie.

Ogrom satysfakcji po odbytej sesji jest najlepszym miernikiem wartości wykonanego wysiłku fizycznego. Bez względu na wiek.

P.S. Magda po siedmiu latach ćwiczeń połączonych z klasyczną rehabilitacją zdobyła swój pierwszy szczyt: weszła po schodach. Bez bólu.

 

Otyłość – choroba cywilizacyjna

Sygnały organizmu

Gdy zapala się czerwona lampka dla organizmu, gdy kilogramów przybywa, gdy zaczynają się problemy z nadciśnieniem, żylakami, cukrzycą, to jest sygnał, że właśnie zaczyna się jedna z najgroźniejszych chorób współczesnej cywilizacji: otyłość. Co się stało? Jak mogło do tego dojść? – zadajemy sobie wówczas pytanie.

Otyłość jest definiowana przez Światową Organizację Zdrowia jako choroba przewlekła, na której przyczynę składa się wiele czynników. Charakteryzuje się zwiększeniem masy tkanki tłuszczowej u kobiet powyżej 30% wagi całego ciała, u mężczyzn zaś powyżej 25% ciała. Otyłość rozprzestrzenia się po całym świecie. Jest przyczyną wielu chorób i zaburzeń metabolicznych. Najłatwiej obliczyć poziom otyłości korzystając ze wskaźnika BMI (Body Mass Index – wskaźnik masy ciała) obliczając go przez podzielenie masy ciała podanej w kilogramach przez kwadrat wysokości podanej w metrach. Za normę przyjmuje się BMI w granicach od 18,5 do 24,99 (poniżej, to niedowaga). O nadwadze mówimy, gdy wskaźnik BMI dochodzi od 25 do 29,9. Gdy BMI przekracza 30 do 34,9, mamy do czynienia z otyłością I stopnia i zwiększone ryzyko chorobowe. W przedziale BMI od 35 do 39,9 mieści się otyłość II stopnia, ze znacznie zwiększonym ryzykiem chorobowym. Od BMI 40 i powyżej, to otyłość III stopnia o bardzo zwiększonym ryzyku zachorowań.

Otyłość bezpośrednio wpływa na jakość życia człowieka. U wielu osób powoduje przede wszystkim spadek zadowolenia z siebie samego i z życia, obniża samoocenę, izoluje od ludzi. Osoby otyłe nie są atrakcyjne na rynku pracy, wcześniej przechodzą na rentę, wpadają w trudną sytuację materialną, co zwiększa ich dyskomfort psychiczny. Koło się zamyka. Niskie dochody uniemożliwią realizację najprostszych potrzeb socjalnych, a co mówić o przyjemnościach czy realizacji hobby, zainteresowań? Człowiek otyły nie może zaakceptować własnego wyglądu, a obniżona samoocena często prowadzi do zaburzeń okołodepresyjnych, a nawet do depresji.

Pomoc w otyłości

Jak zatem wyjść z zamkniętego kręgu? Czy są jakieś szanse dla osób dotkniętych otyłością, a zwłaszcza otyłością II i III stopnia?

Czytaj dalej „Otyłość – choroba cywilizacyjna”

Na warszawskiej imprezie

IMG_20171126_104417

No i kto by pomyślał, że i my będziemy miały swoje stoisko i poprowadzimy warsztaty na renomowanej imprezie warszawskiej pod nazwą Wielki Kiermasz Bożonarodzeniowy Mojego Mieszkania 2018.

 

20171126_093412_resized

Rozmach imprezy robi wrażenie.

 

W programie, oprócz stoisk z rękodziełami, warsztaty fotografii i stylizacji kadru, warsztaty kreatywnego dziergania, zrób to sam, pokaz florystyczny i, i, i.

 

Nasze Pro prezentowały swoje wyroby, co spotkało się z zainteresowaniem także przedstawicieli prasy.

 

Nasze Artystki, Asia i Jola poprowadziły warsztaty. Asia pokazywała sztukę decoupage dorosłym i dzieciom, Jola – malowanie na szkle. Zarówno dla zwiedzających, jak i kupujących ciekawostką była informacja, że nasze wyroby powstają z surowców wtórnych.

Tradycyjnie, największym powodzeniem cieszyły się nasze brokatowe gwiazdki, wykonane z rolek papieru toaletowego. Wiele z nich jest autorstwa Ani, która także pełniła obsługę prasową. Miałyśmy także wsparcie młodej generacji, dzięki której zaproszeniu mogłyśmy uczestniczyć w tym święcie rękodzieła. To Patrycja, która poprowadziła także warsztat robienia koszyków szydełkiem i pięknych, kolorowych dywaników.

20171126_093603_resized

Na stoiku pyszniły się także bombki karczochowe, które wykonała Marysia. Dodam tylko, że po tym spotkaniu skoczyła nam bardzo oglądalność bloga, z czego bardzo się cieszę!

Kobieta potrafi

Idąc z wizytą do naszej podolog (patrz zakładka A może o urodzie) nawet nie przypuszczałam, że spotkam tam niezwykłą kobietę 50plus. Pani, która właśnie przyszła na manicure urzekła mnie barwą swego głosu. O takim głosie mówi się, że jest słodki. Okazało się, że Pani pracuje w żłobku, jako opiekunka do dzieci. Za oknem było już ciemno, a małe przytulne pomieszczenie zachęcało do zwierzeń. I faktycznie, nawiązała się bardzo miła i szczera rozmowa. Pani Jola opowiedziała mi o tym, jak po wielu latach oddanej pracy w biurze korporacji została zwolniona w wieku 48 lat. Świat zawalił się jej w jednej chwili, tym bardziej, że poczuwała się do odpowiedzialności za rodzinę. Ale nie można się załamywać, trzeba szukać szybko nowego zajęcia – myślała zmotywowana. Jedno spotkanie, drugie, dziesiąte. Mijał miesiąc, kolejny i następny. Na rozmowach rekrutacyjnych przeważały dwudziestokilkulatki z językami, kilkoma fakultetami. Joli utkwiło szczególnie spotkanie w urzędzie, gdzie na jedno miejsce pracy w sali zebrano na egzamin rekrutacyjny ponad 100 osób … Mijały kolejne miesiące, aż zrobiły się z tego trzy lata.

Pewnego dnia Jola zaczęła się zastanawiać, co właściwie lubi robić? W tym samym czasie znajoma poprosiła ją o pomoc przy swoich dzieciach. To było olśnienie. Jola zdała sobie sprawę, że praca z dziećmi jest jej powołaniem. Szybko podjęła decyzję i zapisała się na kurs opiekunek dzieci. Potem wszystko spłatało się ze sobą w logiczny łańcuch zdarzeń. Zaczęła pracę w prywatnym żłobku. Żłobek po jakimś czasie właścicielka zamknęła i wyjechała za granicę. Nasza bohaterka dostała pracę w innym.  Minęło trochę czasu na zbieranie zawodowego doświadczenia i Jola podjęła pracę w żłobku państwowym.

Cały czas doszkala się, uczestniczy w kursach zawodowych i jest mocno przeświadczona, że wykonuje pracę, która daje jej masę satysfakcji. Kocha dzieci i znalazła swoje miejsce na rynku pracy.

Słuchając opowieści Joli nie mogłam wyjść z podziwu nad jej niezwykłą historią. Co za wspaniały człowiek! Potrafiła przekuć upadek zawodowy w pasję, która daje jej siłę i spełnienie. Prawdziwa ProKobieta!

 

Maseczka na zimę

Zbliża się powoli pora roku, kiedy światła dziennego jest niewiele, na dworze zimno, szaro, lada chwila pojawi się mróz. Z dworu wchodzimy do ciepłych pomieszczeń i dla skóry jest to szok. Wszystkie te zmiany temperatury i wilgotności niezbyt lubi nasza skóra. Co zatem zrobić w ramach codziennej pielęgnacji, aby nieco dopieścić naszą buzię?

W drogeriach znajduje się masa najróżniejszych produktów, dobranych do właściwości określonej cery. No właśnie, jaką mamy cerę? W zasadzie wyróżnia się cztery typy cery, czyli normalną, tłustą, suchą i mieszaną. Wśród nich dopiero wyróżnia się podział na kilka podtypów: na odwodnioną, wrażliwą, naczyniową, trądzikową, dojrzałą. W zależności od tego, jaką mamy cerę, dobieramy właściwy pakiet pielęgnacyjny.

W sprawie określenia rodzaju cery najlepiej skonsultować się z kosmetyczką. Czasem można trafić na gabinet, gdzie przed przystąpieniem do zabiegu, kosmetyczka bada nam komputerowo skład skóry i ze zdziwieniem się dowiadujemy, że mamy  skórę… odwodnioną, mimo, że uważaliśmy, że jest wrażliwa. Tak, tak, niespodzianki się zdarzają.  Dlatego warto tę sprawę skonsultować zawsze z doświadczonym fachowcem.

Na pewno przed wyjściem na powietrze stosujemy kremy półtłuste lub tłuste, w zależności od cery – z dobranym filtrem.

A raz na jakiś czas można dodatkowo zafundować sobie maseczkę, która dopieści naszą buzię. Bierzemy pół żółtka i dodajemy do niej kilka kropelek oliwki z oliwek. Dla bardziej wyrafinowanego zapachu możemy dodać jedną kroplę esencji różanej (nie więcej, jest bardzo intensywna!), To jeszcze nie wszystko, pora teraz na bombę wszystkiego, co najlepsze, czyli łyżeczkę miodu. Powoli mieszamy, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Taka miksturką rozprowadzamy pędzelkiem lub – co ostatnio bardzo modne – piórem na twarzy. Włączamy cichutko ulubioną muzykę, na oczy kładziemy płatki waty zmoczonej w ciepłej esencji z herbaty lub rumianku czy świetlika. Kładziemy się wygodnie, przykrywamy się kocykiem i odpoczywamy 20 minut. Po tej sesji relaksu, powoli zmywamy twarz ciepłą wodą i wklepujemy odżywczy krem. Sama błogość!